BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Porsche Open: porażka Chadaja | środa, 25 lipca 2007 |
Adam Chadaj po emocjonującym pojedynku przegrał z rozstawionym numerem dwa Urugwajczykiem Pablo Cuevasem w drugiej rundzie challengera Porsche Open rozgrywanego w Poznaniu.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Chadaj był jednym z dwóch Polaków, któremu udało się awansować do 2. rundy poznańskiego turnieju. O awans do ćwierćfinału musiał walczyć z rakietą numer dwa – Urugwajczykiem Pablo Cuevasem. Sklasyfikowany w piątej setce Chadaj był o krok od wygranej ze znacznie wyżej notowanym rywalem. W tie-breaku pierwszego seta przy stanie 6:4 miał dwie piłki setowe, ale w najważniejszych momentach piłki po jego atakach lądowały na aucie. Urugwajczyk zdobył cztery punkty z rzędu, a partię skończył asem serwisowym.
Drugi set początkowało nie układał się po myśli Chadaja, który przegrywał już 1:4. Szybko jednak odrobił straty, objął prowadzenie 6:5, lecz nie wykorzystał własnego podania. W tie- breaku powtórzyła się sytuacja z pierwszego seta – Polak znów wygrywał 6:4, ale Urugwajczyk po raz kolejny pokazał stalowe nerwy. Potem Chadaj obronił cztery meczbole, ale szczęście znów uśmiechnęło się do Cuevasa.
– Nie wiadomo, jak potoczyłby się mecz, gdybym pierwszego seta wygrał. Urugwajczyk miał po prostu więcej szczęścia, wiele piłek gemowych czy w tie-breaku lądowało na samej linii. Tak naprawdę nie byłem od niego gorszy, a momentami chyba nawet lepszy – powiedział po meczu Chadaj, który jednocześnie zapewnił, że jest zadowolony z występu w Porsche Open.
– To był dopiero mój drugi challenger w tym roku. W pierwszym odpadłem w pierwszej rundzie. Mimo pechowej porażki, dobrze mi się tutaj grało. Do turnieju głównego musiałem przebijać się przez eliminacje. W dzisiejszym meczu przegrywałem już 1:4 w drugiej secie, a jednak udało mi się wrócić do gry. Mentalnie więc dojrzewam – dodał.
Trzeci dzień turnieju Porsche Open mógł rozpocząć się od sensacji. Rozstawiony z numerem jeden Słowak Dominik Hrbaty był od krok od porażki z Czechem Janem Masikiem, który do turnieju głównego dostał się z eliminacji. Pojedynek został przerwany we wtorek przy stanie 4:4. Po wznowieniu gry Hrbaty szybko przełamał podanie rywala i wygrał pierwszego seta 6:4. Masik nieoczekiwanie łatwo wygrał drugą partię oddając zaledwie dwa gemy.
Decydujący set był niezwykle emocjonujący. Hrbaty obronił aż dziewięć meczboli, a w tiebreaku przegrywał już 3:6. Po chwili piłka po serwisie Masika trafiła w linię i arbiter przyznał decydujący punkt Czechowi. Po interwencji Hrbatego, sędzia zmienił decyzję i Słowak mógł grać dalej. Ostatecznie Hrbaty wygrał do dziewięciu, wykorzystując drugą piłkę meczową.
Wyniki 2. rundy gry pojedyńczej:
Dominik Hrbaty (Słowacja, 1) - Jan Masik (Czechy) 6:4, 2:6, 7:6 (11-9) Raemon Sluiter (Holandia) - Lukas Lacko (Słowacja) 6:4, 7:6 (7-1)
Inne wiadomości:
Doha: półfinały bez niespodzianki
EBL: Polonia wygrywa i awansuje
Stambuł: wygrana Dementiewej
NBA: Brown przedłużył umowę z Cavs
NHL: Kozłow Wyspiarzem
Alpejski PŚ: początek dla Millera
NHL: zwycięskie Czerwone Skrzydła
Holmenkollen: Sikora trzeci
Biegi: znowu Smigun
Roland Garros: eliminacyjna wygrana Polki
|
|