Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Buenos Aires: polski debel poznał rywali | czwartek, 22 lutego 2007


Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski, rozstawieni z numerem drugim, spotkają się z Argentyńczykami Martinem Garcią i Sebastianem Prieto (nr 4.) w półfinale rywalizacji deblistów w turnieju ATP w Buenos Aires.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


W środę debel Fyrstenberg-Matkowski pokonał w ćwierćfinale 7:5, 3:6, 11:9 Argentyńczyków Carlosa Berlocqa i Briana Dabula. Wcześniej, w pierwszej rundzie, wygrał z inną argentyńską parą Maximo Gonzalezem i Sergio Roitmanem 4:6, 7:5, 10:5.

– Dzień rozpoczął się normalnie: o godzinie 9 śniadanie, o 10 pojechaliśmy na korty i pół godziny później zaczęliśmy rozgrzewkę przedmeczową. W sumie nic nie zapowiadało horroru, jaki się rozpoczął w południe, bo Berloq i Dabul grali z „dziką kartą” – powiedział trener Fyrstenberga, Radosław Szymanik.

– Początek meczu był wręcz wymarzony, bo po przełamaniu serwisu było 2:0, a następnie 5:4, ale wtedy zaczęły się schody. Mariusz przegrał swój serwis, ale na szczęście od razu przełamali Berloqa i przy 6:5 Marcin atomowymi serwisami i forhendami nie zostawił nikomu złudzeń – dodał Szymanik. – W drugim secie zaczęło się od 0:4. Argentyńczycy grali jak z nut, a Mariusz i Marcin zgubili trochę koncentrację. Później było 2:4, była niewykorzystana szansa na „breaka” na 3:4 i zrobiło się 2:5, a po serwisie Dabula 3:6.

Bardzo dramatyczny przebieg miał super tie-break, w którym Polacy obronili piłkę meczową.

– W tie-breaku do 4:4 gra toczyła się zgodnie z regułą własnego podania, ale potem było już 4:7, zanim Mariusz i Marcin zdobyli cztery kolejne punkty. Po dwóch serwisach Mariusza było 8:9, ale udało się obronić meczbola i zdobyć trzy następne punkty – dodał Szymanik.

W Buenos Aires, po meczu pierwszej rundy do Mariusza podeszła kobieta, którą poznał rok wcześniej podczas turnieju Masters Series w Monte Carlo, gdzie była gościem Hiszpana Carlosa Moi. Okazało się, że także nazywa się Fyrstenberg.

Po spotkaniu w Monte Carlo sprawdzała w różnych źródłach swoje korzenie i okazało się, że jej dziadek wyemigrował z Polski do Argentyny w 1936 lub 1938 roku.

– Po wygranym ćwierćfinale podeszła do Marcina, gdy rozdawał autografy i podała mu kopertę, w której powiedziała, że są zdjęcia z jej domu w Urugwaju, krótki list i bilety lotnicze dla obydwu do Urugwaju, aby Mariusz zobaczył jak mieszka jego rodzina. To dość niesamowite, zobaczymy jaki będzie dalszy ciąg tej historii – powiedział Szymanik.

Wcześniej, w pierwszej rundzie, polski debel wygrał z inną argentyńską parą Maximo Gonzalezem i Sergio Roitmanem 4:6, 7:5, 10:5.


Inne wiadomości:
NBA: Mavericks pierwsi w play off
NBA: Clippers liczą na awans
NHL: nowe kontrakty gwiazd Oilers
Biathlonowy PŚ: znowu Bjoerndalen
Bjoerkman zwyciężył w Sajgonie
Masters Series: Coria pożegnał Paryż
Dobry start Jagny
Wimbledon: trzeci finał Federera
US Open: Bryanowie najlepsi w deblu
NBA: porażka mistrzów