Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

EBL: pierwsza finałowa wygrana Prokomu | środa, 15 czerwca 2005


Koszykarze Prokomu Trefla Sopot wygrali w Sopocie z Anwilem Włocławek 75:72 (17:17, 21:20, 17:16, 20:19) w pierwszym meczu finałowym o mistrzostwo Polski. Stan rywalizacji play off do czterech zwycięstw 1-0 dla Prokomu.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Koszykarze obydwu drużyn bronili bardzo agresywnie i dlatego zawodnicy Prokomu i Anwilu mieli kłopoty ze skuteczną grą w ataku. Po pierwszej kwarcie był remis 17:17, po kolejnych 10 minutach gospodarze prowadzili 38:37.

Doskonałe otwarcie trzeciej kwarty przez Węgra Istvana Nemetha, który zdobył siedem punktów z rzędu, dało Prokomowi kilkupunktową przewagę, ale koszykarze z Włocławka szybko zmniejszyli prowadzenie aktualnego mistrza Polski. W 24 minucie Prokom prowadził 49:45 po indywidualnych akcjach Adama Wójcika, jednak 120 sekund później rzut Roberta Witki zza linii 6,25 dał przewagę Anwilowi (50:49).

W ostatniej kwarcie zdobywanie punktów przychodziło graczom obydwu zespołów z jeszcze większym trudem, na co wpływ miało narastające zmęczenie i presja upływającego czasu. W 35 minucie Anwil wygrywał 61:59 po rzucie Dusana Jelica. Prokom miał spore kłopoty z grą w ataku – kroki popełnił Mariusz Bacik, a w następnej akcji sopocianie przekroczyli czas 24 sekund. Wysoka forma Marka Millera, który zbierał większość piłek na bronionej tablicy i grającego bez kompleksów w ataku Dylewicza, pozwalały Prokomowi nie tracić dystansu do włocławian. Na tablicy wyników najczęściej pojawiał się w tym czasie remis (61:61, 63:63, 65:65).

Po kolejnej, tym razem trzypunktowej akcji Dylewicza, Prokom objął na dwie i pół minuty przed końcem spotkania prowadzenie 68:65. W dwóch następnych akcjach koszykarze Anwilu popełnili proste błędy – najpierw Robert Witka zgubił piłkę, a następnie Dragan Vukcevic przekroczył linię końcową boiska i włocławianie przegrywali na minutę i 20 sekund przed końcem 65:72.

Wydawało się, że ta wysoka – jak na ten zacięty mecz – przewaga gospodarzy przesądzi o losach meczu. Tak się jednak nie stało, bo Anwil odrobił straty i na 17 sekund przed końcową syreną przegrywał 69:72. W nerwowej końcówce, w której zawodnicy Prokomu i Anwili mylili się w rzutach wolnych, włocławianie zmniejszyli jeszcze przewagę mistrza Polski do dwóch punktów (72:74), ale zabrakło im już czasu na wygranie meczu.

Drugie spotkanie odbędzie się ponownie w Sopocie, w sobotę.

Prokom Trefl Sopot – Anwil Włocławek 75:72 (17:17, 21:20, 17:16, 20:19)

Prokom:
Filip Dylewicz 23, Istvan Nemeth 14, Andrija Ciric 11, Adam Wójcik 11, Mark Miller 10, Tomas Pacesas 4, Darius Maskoliunas 2, Tomas Masiulis 0, Mariusz Bacik 0, Aleksandar Radojevic 0

Anwil: Gintaras Kadziulis 16, Joe Crispin 14, Dusan Jelic 13, Gatis Jahovics 9, Dragan Vukcevic 5, Robert Witka 5, Ed Scott 4, Tomas Nagys 4, Hubert Radke 2, Rinalds Sirsnins 0

Stan rywalizacji: 1-0 dla Prokomu.


Inne wiadomości:
FIBA: pogrzebane szanse wrocławian
STL: Wisła lepsza od AZS-u
Szewczyk bryluje w NBA
Laszczak i Waniczek drudzy w PŚ
Alpejski PŚ: Miller znów najlepszy
NBA: obowiązkowy kardiolog
TBL: Wisła wygrywa w Łodzi
Roland Garros: Czesi w finale gry podwójnej
Barcelona: Nadal walczy o finał
Oliwa wraca do AHL