Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Zmęczona chińska Rakieta | środa, 15 czerwca 2005


Koszykarz Houston Rockets Yao Ming nie ukrywa, że odczuwa trudy sezonu NBA, który dla Rakiet skończył po porażce z Dallas Mavericks 3-4 w pierwszej rundzie play off.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


– W końcu chcę odpocząć. Nie zamierzam robić czegokolwiek – powiedział Yao Ming, po czym dodał z pewnym zdziwieniem: – Nie jestem człowiekiem przywykłym do odpoczynku i bezczynności.

Od momentu wyboru w drafcie w 2002 roku z numerem 1 Ming nie miał praktycznie wakacji poświęcając swój czas na treningi i grę w NBA, na występy w kadrze Chin, wreszcie uczestnicząc w licznych akcjach promocyjnych w USA i w Chinach. W tym roku władze Houston i chińskiej federacji koszykówki do minimum postanowiły ograniczyć posezonowe zajęcia Minga (229 cm wzrostu), jednej z największych gwiazd NBA.

– Pierwsza myśl, która przychodzi mi do głowy, gdy myślę o wakacjach: żadnych reżimów, codziennego planu zajęć. Nie mam zamiaru wstawać rano i zastanawiać się, co muszę dziś zrobić – powiedział Yao Ming.

Ming był razem z Tracym McGradym liderem Rakiet. W sezonie zasadniczym Chińczyk zdobywał średnio 18,3 pkt w meczu i miał 8,4 zbiórek. W fazie play off Ming spisywał się jeszcze lepiej rzucając średnio w każdym z siedmiu meczów z Dallas 21,4 pkt.

– Yao gra znacznie lepiej, zrobił niesamowity postęp, a gra w NBA dopiero trzeci sezon. Miliony ludzi śledzą każdy ruch Yao. Oczekiwania wobec niego są bardzo wysokie. Zastanawiam się jak on sobie z tym radzi, jak on może spać spokojnie – powiedział przyjaciel Minga, kolega z zespołu 39-letni Dikembe Mutombo.


Inne wiadomości:
Ostrogi w finale NBA
Czerkawski już strzela za oceanem
Małysz jednak bliżej
Debliści awansują w rankingach
Los Angeles: wejście Szarapowej
Puchar Stanleya: Senators coraz bliżej finału
NHL: ostre strzelanie Szabel
Wimbledon: deszcz i awans Federera
Dream Team na Ateny
Fed Cup: jednostronne półfinały