BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
EBL: Prokom w finale | niedziela, 05 czerwca 2005 |
Koszykarze Prokomu Trefla Sopot zagrają o mistrzostwo Polski z Anwilem Włocławek. W czwartek sopocianie pokonali w piatym meczu Turów Zgorzelec 80:67 i zwyciężyli w półfinałowej rywalizacji 4:1.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Sopocianie kontrolowali przebieg spotkania grając zespołowo – Prokom miał 19 asyst, a Turów tylko siedem, mając także zdecydowaną przewagę pod tablicami (44:26). W drużynie z Sopotu równo, oprócz Tomasa Masiulisa, grali wszyscy przebywający na parkiecie zawodnicy, a duży wkład w zwycięstwo mieli rezerwowi: Mark Miller i Andrija Ciric (trafił czterokrotnie zza linii 6,25).
W zespole Prokomu nie było zupełnie widać nieobecności najlepszego strzelca Słoweńca Gorana Jagodnika, który został zdyskwalifikowany przez władze Polskiej Ligi Koszykówki i nie zagra także najbliższym pierwszym meczu finału z Anwilem Włocławek.
Zespół Turowa tylko w pierwszej kwarcie toczył wyrównaną walkę z gospodarzami. W piątej minucie koszykarze ze Zgorzelca wygrywali 10:5, ale skuteczna akcja Adama Wójcika i Węgra Istvana Nemetha pozwoliły mistrzom Polski odrobić straty i doprowadzić do remisu 17:17.
W kolejnych kwartach zespołowo grający Prokom nie miał już żadnych kłopotów z uzyskaniem przewagi nad Zgorzelcem. Koszykarze Turowa grali słabo w obronie, ale przede wszystkim mieli fatalną skuteczność – w pierwszej połowie trafili tylko jeden z 11 rzutów za trzy punkty, a w całym meczu zaledwie cztery razy zza linii 6,25 m.
Po dwudziestu minutach Prokom prowadził 42:29, a w trzeciej kwarcie podopieczni trenera Eugeniusza Kijewskiego kilkukrotnie uzyskali przewagę różnicą 18 punktów (49:31, 58:40). Na początku czwartej kwarty, po akcjach Millera, Prokom uzyskał najwyższe prowadzenie w spotkaniu 70:46.
Sopocianie do końca kontrolowali przebieg meczu i mimo zmniejszenia strat przez rywali ich zwycięstwo nie było ani przez moment zagrożone.
– O zwycięstwie zadecydowała bardzo dobra defensywa i walka całego zespołu – powiedział trener Prokomu Eugeniusz Kijewski. – Trzeci raz z rzędu jesteśmy w finale. To bardzo cieszy.
– Zdobywaliśmy dzisiaj wiele punktów po ofensywnych zbiórkach pod własną tablicą. Mieliśmy także niezły procent rzutów za trzy punkty – to były decydujące elementy o zwycięstwie. Mam nadzieję, że w finale utrzymamy taką skuteczność i taką grę w obronie – powiedział Węgier Istvan Nemeth.
W finale obrońcy mistrzowskiego tytułu zmierzą się, tak jak przed dwoma laty, z Anwilem Włocławek. Rywalizacja o złoty medal rozpocznie się 12 maja w Sopocie.
Turów Zgorzelec w meczach o brązowy medal (do dwóch zwycięstw) zmierzy się z Polonią SPEC Warszawa.
Prokom Trefl Sopot – Turów Zgorzelec 80:67 (17:17, 25:12, 21:15, 17:23)
Prokom: Mark Miller 17, Istvan Nemeth 12, Andrija Ciric 12, Filip Dylewicz 11, Adam Wójcik 10, Aleksandar Radojevic 6, Tomas Pacesas 5, Mariusz Bacik 3, Darius Maskoliunas 2, Tomas Masiulis 2
Turów: Yann Mollinari 20, Charles Bennett 13, Chris Young 11, Wojciech Szawarski 9, Mirosław Łopatka 7, Aleksandar Avlijas 5, Sebastian Machowski 2, Adrian Czerwonka 0
Stan rywalizacji: 4-1 dla Prokomu, który zagra o mistrzostwo Polski
Inne wiadomości:
Cohen na prowadzeniu
ATP: Agassi lepszy od Björkmana
Wimbledon: 51 asów nie wystarczyło
Sopot: ciężka przeprawa faworyta
Hokej: w Rydze o igrzyska
NBA: skuteczny polski Szerszeń
Kuusamo: Ahonen poza konkurencją
Euroliga: dramatyczne spotkanie w Brnie
Planica: podium dla Skandynawów
EBL: dramatyczna potyczka w Innowrocławiu
|
|