Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

EBL: Anwil lepszy od Prokomu | sobota, 20 listopada 2004


68:61 koszykarze Anwilu Włocławek pokonali we własnej hali Prokom Trefl Sopot w meczu na szczycie Era Basket Ligi. Po tej wygranej gospodarze zostali samodzielnym liderem tabeli.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


We Włocławku spotkały się dwa najlepsze zespoły ostatniego sezonu. Obie ekipy do soboty także w obecnych rozgrywkach były niepokonane.

Mecz stał na dobrym poziomie, był zacięty i emocjonujący. O wygranej gospodarzy zadecydowała lepsza obrona i mądrzejsza gra w ataku w ostatniej kwarcie, wygranej 23:9. Włocławianie zanotowali 20 przechwytów, byli też minimalnie lepsi w walce pod koszami (33:32 w zbiórkach).

Po koszykarzach z Sopotu było widać zmęczenie środowym meczem Euroligi w Pireusie i długą podróżą powrotną do kraju. Zupełnie zawiedli wysocy gracze mistrzów Polski – Adam Wójcik (tylko trzy punkty i to z linii rzutów wolnych) i Harold Jamison.

Pierwsze dwie kwarty przebiegały pod dyktando gospodarzy, którzy prowadzili nawet różnicą dziesięciu punktów (17:7). W 25. minucie po kolejnym skutecznym kontrataku zakończonym przez Dante Swansona Anwil prowadził 42:35. Prokom miał wyraźne kłopoty z atakiem, mnożyły się straty liderów mistrzów Polski – Gorana Jagodnika i Tomasa Pacesasa.

Dopiero wejście na parkiet rezerwowych Filipa Dylewicza i Serba Andriji Cirica pozwoliło zespołowi z Sopotu odrobić straty. W 27. minucie po raz pierwszy na tablicy wyników pojawił się remis (42:42). W końcówce trzeciej kwarty po akcjach Dylewicza i Węgra Istvana Nemetha Prokom Trefl zdobył siedem punktów z rzędu i po 30. minutach mistrzowie Polski prowadzili 52:45.

W ostatniej kwarcie gospodarze szybko odrobili straty, mimo że na parkiecie nie było najlepszego strzelca drużyny Gintarasa Kadziulisa. Agresywna obrona Anwilu zupełnie rozbiła atak Prokomu, który przez pierwsze cztery minuty nie zdobył punktu. Anwil, w 35. minucie meczu, po rzucie Łotysza Gatisa Jahovicsa zza linii 6,25 m objął prowadzenie 55:52.


Inne wiadomości:
Biegi: Bjoergen nadal w formie
Sopot: porażka Kubota
NBA: Pistons coraz bliżej półfinałów
PŚ w biegach: Svartedal najszybszy w Davos
NBA: Magicy nie składają broni
Debliści odpadli w Brazylii
Wzmocnienie Vancouver Canucks
Biathlon: Tjoerhom wygrywa na koniec sezonu
WTA Memphis: Venus wróciła na korty
NHL: Toivonenem zostaje w Bruins