Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Puchar Davisa: rekordowa publiczność | czwartek, 30 grudnia 2004


Podczas tegorocznego finału rozgrywek tenisowych o Puchar Davisa, Hiszpania – USA (3-5 grudnia, w Sewilli) ma paść rekord liczby widzów na oficjalnym meczu tenisowym.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Według hiszpańskich organizatorów, na stadionie La Cartuja w Sewilli zasiądzie 26 600 widzów każdego dnia finału, ponieważ Hiszpanie postanowili skierować do sprzedaży dodatkowe bilety.

„Ostatecznie organizatorzy postanowili powiększyć pojemność stadionu, poprzez dołączenie nowych sektorów trybun, po uprzednim sprawdzeniu widoczności z tych miejsc” – poinformowała we wtorek Hiszpańska Federacja Tenisowa na swej stronie internetowej.

„Nigdy dotąd tak wielu widzów nie znalazło się na tenisowym korcie, by oglądać mecz Pucharu Davisa” – dodano.

Specjalnie wybudowany, ziemny kort w Sewilli, został przygotowany wewnątrz stadionu zazwyczaj wykorzystywanego dla zawodów lekkoatletycznych, lub piłki nożnej (w 2003 r. rozegrano tu finałowy mecz Pucharu UEFA, między FC Porto i Celtikiem Glasgow).

Sewillę wybrano na miejsce finału ze względu na wysokość nad poziomem morza, wpływającą na wolne odbicie piłek. Takie warunki faworyzują czołowych graczy hiszpańskich, Juana Carlosa Ferrero i Carlosa Moyę, którzy uczyli się gry na wolnych kortach ziemnych i nie serwują tak szybko jak ich amerykańscy przeciwnicy.

Do przygotowań i organizacji meczu Hiszpanie zatrudnili 1 000 osób, a budżet finału wynosi sześć milionów euro (7,99 mln dol.).


Inne wiadomości:
Roland Garros: porażka Mauresmo
NBA: Tłoki w finale Konferencji
Młode koszykarki na 4. miejscu w Europie
Paerson najlepsza w Zwiesel
Hokejowe MŚ: laury dla Kronwalla
MŚ w saneczkarstwie naturalnym – Polacy w 10
Rankingowy spadek Polki
PLH: Cracovia krok od awansu
Włocławek: porażka Anwilu
EBL: grali "o pietruszkę"