Gaston Gaudio wygrał w niedzielę wielkoszlemowy turniej tenisowy na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu. W finale 25-letni Argentyńczyk pokonał 0:6, 3:6, 6:4, 6:1, 8:6 swojego rodaka Guillermo Corię. Mecz trwał trzy godziny i 31 minut.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Coria rozpoczął mecz od wygrania ośmiu pierwszych gemów, w tym czterech przy serwisie rodaka. Dało mu wygraną w pierwszym secie do zera - po 24 minutach - oraz prowadzenie w drugim 2:0.
Dopiero w tym momencie Gaudio po raz pierwszy utrzymał swoje podanie. Później jednak przegrał trzy kolejne gemy i było już 5:1 dla Corii, który rozstrzygnął tę partię na swoją korzyść 6:3, oddając raz swój serwis.
W trzecim secie zawodnicy prowadzili wyrównaną walkę do stanu 4:4, kiedy Gaudio przełamał podanie rywala, a następnie wygrał swoje i całą partię.
Na początku czwartego seta Coria zmuszony był skorzystać z pomocy fizykoterapeuty, ponieważ zaczęły mu dokuczać bolesne kurcze mięśni ud. Od stanu 1:1 przestał praktycznie biegać po korcie i odpuszczał niemal wszystkie piłki lądujące poza zasięgiem jego rakiety. Nie zdobył w nim więcej gemów.
Już w pierwszym gemie decydującego seta Coria zaczął toczyć wyrównaną walkę i po serii obustronnych przewag przełamał serwis rodaka. Chwilę później przegrał swój, ale w trzecim ponownie doprowadził do remisu.
Nie potrafił jednak utrzymać przewagi jednego przełamania, a prowadząc 6:5 nie wykorzystał dwóch piłek meczowych, oddał rywalowi trzy kolejne gemy przegrał cały mecz.
- To był bardzo ważny dzień dla każdego Argentyńczyka interesującego się tenisem, a moment wciągnięcia na maszt naszej flagi był dla mnie chyba najważniejszym momentem w karierze. Chciałbym to powtórzyć podczas igrzysk w Atenach - powiedział po finałowym pojedynku Gaudio.
Był to pierwszy argentyński finał w historii Wielkiego Szlema, a zarazem dla obydwu zawodników debiut w tej fazie jednej z czterech najbardziej prestiżowych imprez tenisowych na świecie.
Ostatnim tenisistą z Argentyny jaki triumfował w wielkoszlemowym finale był Guillermo Vilas. W 1979 roku wygrał decydujący mecz w Australian Open z Johnem Sadrim.
Podczas ceremonii zamknięcia turnieju Vilas wręczył zwycięzcy Puchar Muszkieterów.
- To wspaniałe móc kontynuować sukcesy Guillermo, w dodatku wtedy, gdy siedzi on na trybunach. Ja, podobnie jak i wielu moich rodaków, zaczęliśmy grać w tenisa właśnie dzięki niemu i za to chcę mu podziękować - dodał Gaudio. - Chcę też podziękować młodszemu Guillermo, który dzisiaj pokazał wielkiego ducha walki. Obydwaj mieliśmy to samo marzenie: wygrać Roland Garros. Dziś to ja je spełniłem. Wierzę, że Guillermo dokona tego już za rok.
Za zwycięstwo Gaudio odebrał czek na 860 tysięcy euro. Coria zarobił połowę tej sumy.
Inne wiadomości:
Rzym: porażki Domachowskiej
Amelia Island: znamy finalistki
Moskwa: awans Szarapowej
Continantal Cup: Kazachowie z awansem
Koszykarki wygrały z Litwą
Estoril: Safina w półfinale
Auckland: falstart Myskiny
Radwańska walczy w Miami
ATP Madryt: wygrana Henmana
Dwie polskie drużyny w Eurolidze pań?
|