Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

NHL: prawdziwi Królowie | środa, 10 grudnia 2003


Świetnie prezentują się w tym sezonie ligi NHL hokeiści Los Angeles Kings. W poniedziałek Królowie pokonali na wyjeździe 3:2 Washington Capitals.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Dwie bramki dla zespołu z Kalifornii strzelił Trent Klatt, a zwycięskiego gola zdobył Sean Avery. Autorem obu trafień dla ekipy Stołecznych był Robert Lang.

Po wygranej nad Capitals Kings zajmują pierwsze miejsce w tabeli Pacific Division, a hokeiści z Waszyngtonu są obecnie najsłabszym zespołem ligi. Dotychczas wygrali tylko trzy spotkania, a poniedziałkowy mecz był ich jedenastą porażką.

Do ciekawego starcia doszło w Nowym Jorku, gdzie miejscowi Rangers przegrali 4:5 z Edmonton Oilers.

Początek meczu należał do gospodarzy, którzy prowadzili już 2:1, ale później trzy kolejne gole zdobyli goście, a dwa razy bramkarza Rangers pokonał Raffi Torres. Rangers zdołali odpowiedzieć jednym trafieniem, a w trzeciej tercji obydwa zespoły zdobyły po jednym golu.

3:0 pokonali Chicago Blackhawks zdobywcy Pucharu Stanleya z 2002 roku Detroit Red Wings. Bramki dla Detroit Red Wings zdobyli Pavel Datsyuk, Ray Whitney i Brendon Shanahan. Było to siódme zwycięstwo tego zespołu w tym sezonie. Drużyna z Chicago przegrała po raz szósty.

Wyniki poniedziałkowych meczów i tabele hokejowej ligi NHL:

New York Rangers - Edmonton Oilers 4:5
Washington Capitals - Los Angeles Kings 2:3
Detroit Red Wings - Chicago Blackhawks 3:0




Inne wiadomości:
ITTF Tour: słabe występy Polaków
Alpejski PŚ: drużynowy triumf Austrii
WTA: Pewne zwycięstwa rozstawionych
NHL: strzelecka niemoc Niedźwiadków
Komplet zwycięstw młodych koszykarzy
Euroliga: kto będzie rywalem Lotosu?
Łyżwiaskie MP: dominacja Wójcickiej-Trzebuni
Znicz bez szans we Wrocławiu
Wimbledon: Polka w 1/8 finału
Rzym: Serena na fali