Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

NBA: Szóstki zwyciężają | poniedziałek, 04 kwietnia 2005


Philadelphia 76ers pokonali w Atlancie miejscowe Jastrzębie 97:98, a Phoenix Suns zwyciężyli Portland Trail Blazers 129:116 w najciekawszych sobotnich meczach NBA.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


31-letni Nash oprócz dziewięciu punktów, miał w dorobku osiem asyst. Tym samym nie udało mu się zostać pierwszym zawodnikiem od czasów Johna Stocktona (w sezonie 1990/1991), który zapisałby na koncie co najmniej 11 podań kończących skuteczne akcje w 13 spotkaniach z rzędu.

Spore emocje towarzyszyły konfrontacji Charlotte Bobcats i Washington Wizards. Ekipa z Waszyngtonu zwyciężyła 86:84, mimo że na półmetku przegrywała różnicą siedmiu punktów (37:44).

Bohaterem drużyny Wizards, która przerwała serię sześciu porażek, był rezerwowy Laron Profit. Trzy sekundy przed ostatnią syreną, przy stanie 84:84, uzyskał dwa punkty, skutecznie dobijając rzut Juana Dixona. Losy spotkania próbował jeszcze zmienić gracz gospodarzy Keith Bogans, ale jego rzut z kilkunastu metrów był niecelny.

Bobcats nie pomogła dobra postawa Jasona Harta, który w czwartej kwarcie zdobył 18 punktów (łącznie 20 pkt – rekord życiowy).

Wyniki sobotnich spotkań NBA:

Charlotte Bobcats - Washington Wizards 84:86
Atlanta Hawks - Philadelphia 76ers 97:98
New Jersey Nets - Orlando Magic 81:105
Milwaukee Bucks - Chicago Bulls 95:87
Phoenix Suns - Portland Trail Blazers 129:116
Los Angeles Clippers - Denver Nuggets 89:105


Inne wiadomości:
Celny Lampe
Wójcik: bez „frajerskich” porażek
Wimbledon: krótki występ Domachowskiej
EIHC: Norwegia najlepsza w Sarpsborgu
Wrocław: „dzikie karty” Fyrstenberga i Matkowskiego
Kombinacja norweska: Ackermann na bis
US Open: awans polskich deblistów
Koszykarze USA walczą o igrzyska
„Heja Norge!” w Pragelato
Amelia Island: Pietrowa lepsza od Zheng Jie