BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Biathlonowe małżeństwo w Polsce | środa, 20 grudnia 2006 |
Trener polskiej kadry biathlonowej – Ukrainiec Roman Bondaruk opiekuje się drużyna męską i kobiecą. W pracy z grupą kobiet pomaga mu jego żona Nadia Biełowa. Jej podopieczna – Magdalena Gwizdoń, zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
– Jestem zadowolony, choć może nie do końca. Słabszy był szczególnie trzeci występ naszych zawodników w Pucharze Świata. Wyniki pokazują jednak, że jesteśmy dobrze przygotowani do sezonu. Dyspozycja będzie szła w górę. Głównym celem są mistrzostwa świata i na nie szykujemy najwyższą formę – przyznał trener Bondaruk.
– Indywidualnie uzyskujemy niezłe rezultaty. Jestem też zadowolony ze startów w sztafetach. Widać jednak, że brakuje nam w drużynie czwartego zawodnika – i to zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Mamy takich biathlonistów, ale brakuje im stabilności. Szukamy więc innych możliwości – dodał szkoleniowiec.
– Teraz mamy kilka dni przerwy. Wiem, że w Polsce nie ma śniegu, ale wszyscy wzięli do kraju narty – większość sprzętu została jednak w Ramsau. 27 grudnia jedziemy tam na zgrupowanie, a później do Oberhofu, gdzie odbędą się najbliższe zawody. Są tam problemy ze śniegiem, ale organizatorzy nie zamierzają rezygnować. Sprzedali 30 tysięcy biletów i jeśli będzie potrzeba mogą nawet zwozić śnieg z gór – powiedział Bondaruk.
Nadia Biełowa, która w przeszłości startowała jako zawodniczka bardzo chwali sobie pracę z kobiecą drużyną narodową.
– Dziewczyny w kadrze narodowej są jak rodzina. Czasami trzeba na nie nakrzyczeć, ale to nie zdarza się często. One same też się bardzo lubią. Wydaje mi się, że mam do nich odpowiednie podejście, wyczuwam ich nastroje. Często rozmawiamy na typowo kobiece tematy, zdarza im się płakać za chłopakami – przyznaje Biełowa.
Jak dodała, na zgrupowaniu większość utrzymuje kontakt przez internet. – Czasami idzie się po hotelu, a wszyscy siedzą w korytarzu i rozmawiają z rodzinami, czy przyjaciółmi przez internet. Bardzo zabawnie to wygląda.
Biełowa w wolnym czasie, choć – jak przyznaje – ma go bardzo mało, lubi czytać książki. – Dzień mamy jednak rozpisany od rana do nocy. Mimo tego potrafimy czasem znaleźć chwilkę, by z mężem wypić lampkę wina.
Na okres Bożego Narodzenia kadrowicze dostali wolne. Trenerzy zamierzają wykorzystać ten czas na wizytę u rodziny na Ukrainie.
– Święta wszyscy zawodnicy spędzą w domu. Jeśli będą mieli możliwości chciałbym, żeby trochę pobiegali w terenie, pojeździli na rolkach. Może też ktoś będzie miał szczęście do śniegu. Nowy Rok witamy w gronie biathlonowym. Wielkich szaleństw nie będzie, ale jeden kieliszek szampana nie zaszkodzi – powiedział trener Bondaruk.
– Wraz z żoną jedziemy na święta na Ukrainę. Zobaczę się z dziećmi i resztą rodziny. Cieszę się na to spotkanie, ponieważ nie widziałem ich od kilku miesięcy. Ale już 26 grudnia mamy samolot do Austrii, gdzie odbędzie się zgrupowanie – dodał.
– Święta będą polsko-ukraińskie. Jedziemy z mężem do Kijowa – tam jest prawie cała nasza rodzina. Nie mam żadnych świątecznych obowiązków – planuję tylko siedzieć, odpoczywać i jeść. Za przygotowania odpowiadać będą siostra męża, bratanek Romana i jego żona. Na święta jadam wszystko, a szczególnie lubię ryby – wyjawiła Biełowa.
Inne wiadomości:
NBA: przebudzenie Rakiet
NHL: udany powrót Sundina
Hokejowe MŚ U20: Kanada z Rosją w finale
Puchar Davisa: algierskie wyzwanie Polaków
Challenger w Cherbourgu: Kubot w finale debla
Miami: Djoković kontra Canas
Dunleavy zostaje z Clippers
Roland Garros: będzie finał marzeń?
Snowboardowe MŚ: 37. Polka
Monte Carlo: Polacy grają dalej
|
|