BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Euroliga: Prokom żądny rewanżu | środa, 09 lutego 2005 |
Koszykarze i trenerzy Prokomu Trefla Sopot zapowiadają rewanż w czwartkowym meczu z Ciboną Zagrzeb, kończącym rozgrywki Euroligi pierwszego etapu rozgrywek. W Zagrzebiu Prokom Trefl doznał najwyższej porażki w grupie A, przegrywając z Chorwatami 57:88.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Dla obydwu zespołów spotkanie ma prestiżowy charakter, bo zarówno Cibona, jak i Prokom są pewne awansu do TOP 16. Chorwat Josip Vrankovic, który przez trzy lata grał w Sopocie, nie ukrywa radości z takiej sytuacji.
– Dobrze, że mecz nie będzie decydował o tym, który z zespołów awansuje dalej – powiedział PAP Josip Vrankovic. – To będzie przyjacielskie spotkanie. Cieszę się, że znowu będą w Sopocie. Mam sentyment do miasta, klubu, fantastycznych kibiców. Mówiłem zresztą w połowie rozgrywek, że w TOP 16 zagra i Cibona i Prokom. Nasz awans to wykonanie założonego planu. Jeśli udałoby się nam zagrać w czołowej ósemce, to byłby to prawdziwy sukces, tym bardziej, że Cibona ma trochę kłopotów finansowych. Z tego powodu straciliśmy Andriję Zizica – dodał 37-letni Chorwat.
– Nie myślę o tym, na kogo chcielibyśmy trafić w drugiej rundzie. Nie mam na to czasu, bo wciąż gramy i podróżujemy, łącząc występy w Eurolidze z Ligą Adriatycką. Na pewno wolałbym nie spotkać się z CSKA Moskwa, bo to bezsprzecznie najmocniejsza drużyna Euroligi – dodał Vrankovic.
Eugeniusz Kijewski zapowiada że jego zespół zagra przeciwko Chorwatom o zwycięstwo.
– W meczu z Ciboną Zagrzeb zagramy bez obciążeń, ale to nie znaczy, że chęć zwycięstwa jest mniejsza. Przed rozpoczęciem rozgrywek mówiłem, że siedem zwycięstw daje gwarancje udziału w drugiej fazie Euroligi, dlatego chcemy wygrać ten siódmy mecz. Pięćdziesiąt procent zwycięstw to naprawdę przyzwoity wynik, jak na beniaminka – powiedział trener.
Opinię szkoleniowca potwierdzają koszykarze.
– Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by wygrać ten ostatni mecz, we własnej hali, dla naszych kibiców i samych siebie. Nie wyobrażam sobie byśmy mogli spotkanie „odpuścić” – mówi Mark Miller, który ostatnio jest w dobrej formie, a w ligowym, niedzielnym meczu, wygranym w Warszawie z Polonią 77:74, był najskuteczniejszym zawodnikiem Prokomu, zdobywając 28 punktów.
(na podst. PAP)
Inne wiadomości:
Pokazowe zwycięstwo Federera
Short track: problemy chińskiego trenera
Smashnova najlepsza w Budapeszcie
MP w wieloboju: Wójcicka na prowadzeniu
US Open: deblowa porażka Polki
Biathlon: dalekie miejsce Gwizdoń
Snowboard: Ligocki piąty w PŚ
Sopot: „dzikie karty” dla Polaków
Hokej: niegościnna Szwecja
Igielit na Wielkiej Krokwi
|
|