Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Hokeiści rozpoczęli zwycięstwem | wtorek, 23 maja 2006


Reprezentacja Polski zwyciężyła Estonię 3:1 (2:0, 1:1, 0:0) w swym pierwszym meczu mistrzostw świata dywizji 1 w Tallinie. Stawką turnieju jest awans do światowej elity.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Początek meczu był pomyślny dla polskiego zespołu. Już w 1.57 min po akcji pierwszej formacji Mariusz Czerkawski wykorzystał liczebną przewagę (na ławce kar przebywał Aleksander Pietrow).

W pierwszej tercji polscy hokeiści nadawali ton grze, wypracowali sobie kilka sytuacji strzeleckich, ale dość długo ich nie wykorzystywali, w tym m.in. Czerkawski, uznany potem najlepszym zawodnikiem drużyny polskiej w niedzielnym meczu.

Gdy zanosiło się na skromne prowadzenie drużyny polskiej – w 18. min. Marcin Kolusz zdecydował się na strzał z ostrego kąta i błąd popełnił nieźle w całym meczu broniący Aleksiej Terentiew. Polacy schodzili więc do szatni z przewagą dwóch bramek. Mogła być wyższa, gdyby wkrótce szansę wykorzystał Zbigniew Podlipni.

O przebiegu drugiej tercji polscy hokeiści powinni jak najszybciej zapomnieć. Po wyjściu z szatni zatracili werwę, dali się zepchnąć do defensywy. Inna sprawa, że lepiej, przede wszystkim szybciej, zagrali rywale. W szeregach Estończyków mogła się podobać gra Andreja Makrowa, występującego na co dzień w rosyjskim, silnym klubie Torpedo Niżnyj Nowgorod, a także dynamicznego Rainera Paulu, który w całym meczu sprawiał wielkie kłopoty polskim obrońcom i Rafałowi Radziszewskiemu.

Estończycy strzelili też w tej tercji bramkę. Po niezbyt fortunnej interwencji Radziszewskiego gola uzyskał Michaił Kozłow. Winą za utratę tej bramki należy obarczyć także Piotra Sarnika, który sposób sfaulował rywala, co spowodowało, że Polacy musieli grać w osłabieniu. Liczebną przewagę rywale wykorzystali.

Na szczęście dla ekipy trenera Rudolfa Rohaczka dwie sekundy przed końcem drugiej tercji, po widowiskowej kontrze Jarosława Różańskiego i Michała Garbocza – hokeista francuskiego klubu Anglet Hormadi znów zapewnił drużynie polskiej przewagę.

Różnica dwóch bramek została utrzymana do końca meczu, przy czym w trzeciej tercji polscy hokeiści znów zagrali nieźle i nie dali już sobie narzucić stylu rywali. Mankamentem poczynań ekipy polskiej znów była nieskuteczna gra pod estońską bramką.

W poniedziałek Polacy spotkają się z Litwinami.

Estonia - Polska 1:3 (0:2, 1:1, 0:0)

Bramki: dla Polski: Mariusz Czerkawski (2), Marcin Kolusz (18), Michał Garbocz (40), dla Estonii: Michaił Kozłow (23).

Sędziował: Thomas Schurr (Niemcy). Widzów 1.049. Kary: Estonia – 16, Polska – 14 min.

Estonia: Terentiew (Sestakow - nie grał) - Kaljuste, Lahesalu, Sildre, Palu, Titarenko - Kołpakow, Pocinok, Kozłow, Pietrow, Iwanow - Waliullin, Smirnow, Agniewczikow, Semionow, Makrow - Uruszew, Fillipow, Niekrassow, Raskidajew, Połozow.

Polska: Radziszewski (Wawrzkiewicz - nie grał) - Borzęcki, Piekarski, Czerkawski, Słaboń, Leszek Laszkiewicz - Śmiełowski, Kłys, Różański, Garbocz, Zbigniew Podlipni - Gonera, Dulęba, Sarnik, Voznik, Michał Piotrowski - Sokół, Bartłomiej Piotrowski, Bagiński, Kolusz, Łopuski.


Inne wiadomości:
ULEB: neapolitańska porażka Śląska
TBL: kolejne mistrzostwo Lotosu
Euroliga: Lotos zagra z Gambrinusem
Podwójny sukces Angerera
Linz: niepowodzenie Domachowskiej
Biathlon: Gwizdoń daleko w Pokljuce
NBA: Słońca lepsze od Magików
Odległa lokata Kauc i Zycha
Hokejowe MŚ: Trzy Korony gromią USA
Doha: półfinały bez niespodzianki