BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Euroliga: Prokom blisko najlepszej „16” | czwartek, 10 lutego 2005 |
77:71 koszykarze Prokomu Trefla Sopot pokonali we własnej hali Olympiakos Pireus w meczy Euroligi. Była to piąta wygrana sopocian w tych rozgrywkach.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Grecy swą grą potwierdzali w pierwszej połowie, że po wymianie dużej części składu są zupełnie inną drużyną. Sopocianie nie mogli sobie poradzić z dysponującym świetnymi warunkami fizycznymi Węgrem Gulyasem i Amerykaninem Marquem Perrym.
Zupełnie inny obrót przybrała druga odsłona meczu, choć przez większą jej część Grecy prowadzili nawet różnicą 10 „oczek”. Seria rzutów za trzy punkty gospodarzy, sprawiła, że w 18 min był remis 36:36.
Jeszcze do przerwy Prokom przegrywał 38:41, jednak już na początku trzeciej kwarty, po trzypunktowej akcji Andriji Cirica, było 45:45, później 47:47. A za chwilę koszykarze Prokomu uzyskali prowadzenie, którego nie oddali już do końca meczu.
Mistrzowie Polski nabrali pewności w grze i przekonali się, że pod koszami można zatrzymać Gulyasa. Kluczem do sukcesu była jednak bardzo dobra gra zawodników rezerwowych, szczególnie Istvana Nemetha i Marka Millera.
W całym meczu gracze spoza pierwszej piątki zdobyli 42 pkt, podczas gry rezerwowi gracze Olympiakosu zaledwie 9. Po objęciu prowadzenia podopieczni trenera Eugeniusza Kijewskiego dość szybko uzyskali pewną, kilkupunktową przewagę, która pozwoliła im kontrolować przebieg gry.
– Byliśmy gotowi do tego meczu, ale jak się okazało nie wystarczająco. Podstawowa piątka moich koszykarzy nie miała należytego wsparcia z ławki rezerwowych, a z upływem czasu podstawowi gracze byli coraz bardziej zmęczeni. Ten mecz miał taki sam scenariusz jak w Grecji, dłuższa ławka Prokomu zaważyła o jego zwycięstwie – powiedział po spotkaniu Jonas Kazlauskas trener Olympiakosu.
– Ten mecz trudno dla nas się rozpoczął. Na szczęście zmiennicy zdobyli dużo punktów. W trzeciej kwarcie kiedy objęliśmy prowadzenie szybko odskoczyliśmy na 7-8 pkt i zaczęliśmy grać długie akcje, szanowaliśmy czas. To nasze piąte zwycięstwo, brakuje nam jeszcze dwóch, aby być pewnym awansu do czołowej szesnastki – powiedział trener Prokomu Trefla Sopot Eugeniusz Kijewski.
Prokom Trefl Sopot – Olympiakos Pireus 77:71 (15:27, 23:14, 25:13, 14:17)
Prokom – Goran Jagodnik 18, Istvan Nemeth 16, Mark Miller 13, Tomas Masiulis 11, Andrija Ciric 7, Adam Wójcik 6, Mariusz Bacik 6, Tomas Pacesas 0, Darius Maskoliunas 0
Olympiakos – Boris Gorenc 21, Robert Gulyas 16, Marque Perry 16, Ivica Jurkovic 6, Lazaros Agadakos 6, Ivan Zoroski 3, Roger Mason 3, Ioannis Kalampokis 0, Dimitros Misiakos 0, Evangelos Sklavos
Inne wiadomości:
Kowalczyk i Krężelok ćwierćfinałach
Calgary: panczeniści daleko za czołówką
Ekstraklasa koszykarzy w TVP
Puchar Davisa: Rosja prowadzi z Chile
EBL: zwycięstwo Anwilu
Estoril: krótka przygoda Przysiężnego
Koszykarskie ME 2009 w Polsce
Chirac pogratulował Mauresmo
Barcelona: Dawidienko odpadł, Nadal gra dalej
Gwiazdy nie dojechały do Madrytu
|
|