Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Czerkawski z klonowym liściem | środa, 07 września 2005


Mariusz Czerkawski będzie grał w Toronto Maple Leafs. Polski hokeista potwierdził ten fakt w środę w Warszawie, chociaż zastrzegł się, iż jest to wiadomość na razie nieoficjalna. Czekają go jeszcze badania lekarskie i podpisanie kontraktu.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


– Mam nadzieję, że już w poniedziałek znajdę się na liście zawodników Toronto Maple Leafs. Przyjąłem ofertę tego klubu. W czwartek odlatuję do Toronto, gdzie czekają mnie spotkania z menażerem, prezesem klubu, badania lekarskie no i podpisanie kontraktu. Gdy będę miał to za sobą i pojadę na rozpoczynajkęce się w poniedziałek zgrupowanie - oficjalnie będę mógł powiedzieć, że jestem graczem Toronto Maple Leafs – poinformował.

Czerkawski jest zadowolony z wyboru klubu. – To Mekka hokeja, trzynastokrotny zdobywca Pucharu Stanleya. Chciałem grać w tym klubie i to co najmniej z dwóch powodów. W Maple Leafs występują znani zawodnicy, jak np. Ed Belfour, Eric Lindros czy Szwed Mats Sundin, z którym się przyjaźnię, i z którym wielokrotnie wspólnie trenowałem w Szwecji przed sezonem. Drugi powód – to sympatyczna znajomość z wieloma naszymi rodakami. W Toronto jest liczna Polonia. Marzy mi się, aby z Maple Leafs zdobyć Puchar Stanleya – dodał.

Polski hokeista z sympatią wspomina to miasto. – W Toronto przecież jak dotąd jedyny – mam nadzieję, iż nie ostatni – raz wystąpiłem w meczu gwiazd NHL, w 2000 roku. Tu też poznałem wielu rodaków, w czasie, gdy grałem w lidze AHL, w zespole Hamilton Buldogs – powiedział.

Na pytanie jak długo jeszcze będzie grał w hokeja, 33-letni Czerkawski odrzekł: – Dopóki będzie w moim sercu miłość, pasja do sportu – będę grał. Dzisiaj np. wstałem o 5.15, by o szóstej zacząć trening na lodowisku. Do czasu kiedy będę wstawał o tej porze bez oporu – nie zrezygnuję z gry.

Mariusz Czerkawski zdaje sobie sprawę z tego, że po lokaucie w NHL i podpisaniu nowej umowy między stowarzyszeniem graczy a właścicielami – będzie zarabiał mniej. – Mój kontrakt będzie mniejszy niż dziesięć lat temu, niż dwa lata temu. Będą to też pieniądze porównywalne w tymi, jakie otrzymałbym w Szwajcarii czy Rosji – z klubów z tych krajów też miałem oferty. Ale wybrałem NHL i jednoznacznie Toronto – dodał.

Według informacji z jednej ze stron internetowych – w sezonie 2003/04 kontrakt Czerkawskiego wynosił ok. 2 milionów dolarów rocznie.


Inne wiadomości:
Australian Open: awans Martiny
Paryż: ciężka przeprawa Roddicka
Prokom – Efes: nieszczęśliwa Olivia
Modena: Schiavone odpadła
NBA: rozpędzone Miami
Clijsters najlepsza w Luksemburgu
ATP: Hewitt i Gonzalez najlepsi na Antypodach
Roland Garros: pewny Federer
Sydney: Rosjanki odpadają
STBL: dominacja Lotosu