BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Alpejskie MŚ: drużynowe złoto Niemców | czwartek, 24 marca 2005 |
Niemcy wygrali zawody drużynowe – złożone z supergiganta i slalomu – na zakończenie 38. mistrzostw świata w narciarstwie alpejskim w Bormio i Santa Caterinie.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Po czterech przejazdach supergiganta i czterech slalomu (kobiet i mężczyzn) ekipa Niemiec zgromadziła 26 punktów. Jest to jedyny medal wywalczony przez reprezentację tego kraju na trasach w Bormio i Santa Caterinie. Drugie miejsce zajęła Austria – 29 pkt, a trzecie Francja – 38.
Niemcy prowadzili po pierwszej konkurencji – supergigancie (przed Austrią i Kanadą) za sprawą zwycięstwa w trzeciej serii Martiny Ertl – jednej z największych przegranych tych mistrzostw. Ertl w konkurencjach indywidualnych ani razu nie stanęła na podium.
W drugiej serii dobrze wypadł także Florian Eckert, który stracił tylko 0,21 s do Amerykanina Bode Millera, złotego medalisty w supergigancie i zjeździe.
W popołudniowym slalomie zwycięstwa w swoich seriach odnotowała dwójka Niemców: Monika Bergmann-Schmuderer i Felix Neureuther, który wyprzedził m.in. Austriaka Benjamina Raicha, złotego medalistę w tej konkurencji oraz w kombinacji alpejskiej.
Jedenasty medal, a czwarty srebrny, na MŚ zapewnił Austriakom Rainer Schoenfelder, wygrywając ostatnią serię slalomu.
Narciarze austriaccy wywalczyli w Bormio i Santa Caterinie także trzy złote krążki – oprócz Raicha triumfował tu Hermann Maier w slalomie gigancie – i cztery brązowe.
26-letni Raich okazał się największą gwiazdą mistrzostw. Czterokrotnie zajmował miejsca na podium - był drugi w slalomie gigancie i trzeci w supergigancie.
Austriacka prasa podsumowała jego występ, jako pierwszy krok do objęcia pozycji lidera reprezentacji na przyszłoroczne igrzyska w Turynie. Już został okrzyknięty następcą Maiera (Herminator prawdopodobnie zakończy karierę po Turynie).
Po południu walkę o brązowy krążek w konkursie drużynowym przegrała ekipa Stanów Zjednoczonych, zajmując ostatecznie czwarte miejsce i tracąc do Francji tylko jeden punkt.
Porażka jest o tyle bolesna, że w składzie USA znaleźli się medaliści tych mistrzostw: Bode Miller, Daron Rahlves (srebro w zjeździe) i Julia Mancuso (brąz w supergigancie i slalomie gigancie) oraz wchodząca gwiazda konkurencji szybkościowych Lindsey C. Kildow, która wypadła z trasy supergiganta.
Niedzielnym zawodom drużynowym, które odbyły się po raz pierwszy w historii MŚ, towarzyszył dość duży chaos organizacyjny, a przedłużające się w nieskończoność przerwy pomiędzy poszczególnymi startami wybitnie dekoncentrowały zawodników.
Być może właśnie to był efekt licznych wypadnięć z trasy, szczególnie wśród zawodniczek. Supergiganta nie ukończyły bowiem m.in.: Kildow, Słowenka Tina Maze oraz Szwedka Anja Paerson, złota medalistka w tej konkurencji oraz w slalomie gigancie.
Natomiast słabe wyniki odnotowały m.in.: Francuzka Carole Montillet-Carles i Austriaczka Renate Goetschl w supergigancie oraz Austriacy Raich i Nicole Hosp, a także Włoch Giorgio Rocca w slalomie.
Przed rozpoczęciem MŚ szefowie Międzynarodowej Federacji Narciarskiej (FIS) zapowiadali drużynową rywalizację jako wielkie wydarzenie, które w przyszłości rangą powinno dorównywać tenisowym rozgrywkom o Puchar Davisa czy turniejowi golfowemu Ryder Cup, w którym Europa walczy ze Stanami Zjednoczonymi.
Okazało się jednak, że „alpejską sztafetę” obserwowała garstka widzów, przy dość uciążliwych opadach śniegu i utrudniającej widoczność mgle.
Inne wiadomości:
Neapol: Kubot i Cibulec wygrali w deblu
Hokejowe MŚ: Szwecja zagra o tytuł
New Haven: Dechy odpadła
Amelia Island: krecz Williams
NBA: triumf osłabionych Sixers
Kowalczyk poza olimpijską kadrą
US Open: Davenport gra dalej
Miami: Mauresmo w półfinale
Czterech w PŚ dzięki Bachledzie
NHL: Skrzydła wyrównały
|
|