Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Skoki: Rutkowski czarną owcą | piątek, 03 września 2004


Trener reprezentacji polskich skoczków narciarskich Heinz Kuttin powiedział, że praca z kadrą przebiega niemal idealnie. - Jedyny problem to teraz Mateusz Rutkowski. Mogę już powiedzieć, że nie wystartuje w Zakopanem - ujawnił Austriak.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


- Chodzi o jego sposób życia i podejście do treningów. On się po prostu nie zachowuje profesjonalnie. Jeżeli pracujemy w grupie, to bardzo ważne jest, żeby wszyscy trenowali równo, rozumieli się, współpracowali. Na razie z Mateuszem to się nie udaje. Jak się nie zmieni to nie będzie w ogóle startował. A to, że nie pojawi się w sobotę i niedzielę w konkursach na Wielkiej Krokwi jest pewne - zdecydowanym tonem podkreślił Kuttin.

Austriak wspominał początki pracy z polską reprezentacją.

- Kiedy objąłem kadrę miałem jasno sprecyzowany cel. Chciałem mieć szeroką grupę zawodników, którzy poprzez ciężki trening mieli się rozwijać i robić postępy. Zależało mi, aby w jak najkrótszym czasie doprowadzić jak największą liczbę skoczków do poziomu Pucharu Świata - mówił.

- Praca dopiero się zaczęła, jesteśmy razem od czterech-pięciu miesięcy. Mogę powiedzieć, że w tych chłopcach tkwi potencjał. Na razie wszystko idzie dobrze, mamy znakomite warunki i oparcie w Polskim Związku Narciarskim. Bardzo się cieszę, że na Wielkiej Krokwi położono igelit. Nie musimy teraz jeździć po Europie i szukać obiektów do trenowania. Tu mamy prawdziwą bazę. Oczywiście będziemy także sprawdzać się na innych obiektach, ale tutaj mamy miejsce do weryfikacji wyników. Znamy ten obiekt tak dobrze, że dostrzec możemy najdrobniejszy nawet błąd. Dzięki temu będziemy mogli dobrze przygotować się do zimy - powiedział Kuttin.

Trener zdradził, że podczas pracy ze skoczkami stara się wszystko robić sam.

- Nie konsultuję się z innymi. Nie sięgałem po opinie byłego trenera kadry Apoloniusza Tajnera, bo on zajmuje się teraz czym innym i nie ma już takiej wiedzy o zawodnikach jak wcześniej. Nie pytałem ekspertów. Teraz ja wiem kto co w danej chwili reprezentuje, na co go stać, co można mu zaproponować. System szkolenia został dopasowany do każdego z zawodników indywidualnie. Zabrało to bardzo dużo czasu, ale sądzę, że daje dobre efekty - powiedział Kuttin.

Austriak przyznał także: - Mamy w planach kontakty z psychologiem, ale raczej jako trening mentalny, a nie jako stałe konsultacje. Chyba, że ktoś będzie tego potrzebował. Generalnie uważam, że psychologii nie powinno być w skokach za dużo. W zawodach trzeba skakać, a nie myśleć. Jak się myśli, to za dobrze się nie skoczy.

Heinz Kuttin trochę się obawia konkursów w Zakopanem.

- Wszyscy nam tu będą patrzyć na ręce. Jak dobrze pójdzie i chłopcy oddadzą same dobre skoki to w czołowej 20 możemy mieć nawet pięciu zawodników. Ale niczego nie obiecuję, bo skoki są dyscypliną nieprzewidywalną, zależną w dużym stopniu od warunków atmosferycznych i wszystko może się zdarzyć - powiedział.

Po zakończeniu letniego Grand Prix skoczkowie trochę odpoczną.

- W październiku przewidziałem tydzień wolnego. Dłużej nie można, bo trzeba by całą pracę zaczynać od nowa. A trzeba pamiętać, że do skoków w zimie przygotowujemy się już od kwietnia. To nie jest tak, że treningi do Pucharu Świata zaczynają się tuż przed sezonem - zakończył Kuttin.


Inne wiadomości:
NHL: skuteczny Jagr
Biathlon: Krugłow wygrał sprint w Oberhofie
Dauha: przebojowy Szkot w finale
Roland Garros: Piter w półfinale debla
Roland Garros bez Hewitta
Igor Griszczuk trenerem Czarnych Słupsk
Birmingham: Szarapowa broni tytułu
Listonosz idzie na emeryturę
Biathlonowy PŚ: wygrana Neuner
NBA: Słońca wyrównały