BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
NHL: Ligtning odrabiają straty | poniedziałek, 05 lipca 2004 |
Tampa Bay Ligtning pokonali na wyjeździe Calgary Flames po dwóch dogrywkach 3:2 i wyrównali stan rywalizacji w finale rozgrywek o Puchar Stanleya na 3:3.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Po czwartkowej wygranej Flames w Tampa wydawało się, że zespół Krzysztofa Oliwa odniesie przed własną publicznością decydujące zwycięstwo. Stało się jednak inaczej. Gospodarze nie spełnili oczekiwań zgromadzonych w hali kibiców i na zwycięzcę rywalizacji trzeba będzie czekać do siódmego spotkania.
Gospodarze mieli przewagę w strzałach na bramkę (33:27). Od początku meczu przez długie minuty atakowali, ale nie potrafili zmusić do kapitulacji Nikołaja Chabibulina.
Goście wykorzystali natomiast pierwszą dogodną sytuację do strzelenia gola. Dokonał tego w 25. minucie Brad Richards. Pięć minut później Flames wyrównali, ale po dwudziestu sekundach na ławkę kar powędrował Craig Conroy i Richards wykorzystał błąd obrony dając ponownie prowadzenie swojej drużynie. Na 2:2 wyrównał w 38. minucie Marcus Nilson.
W pierwszej dogrywce oba zespoły miały dobre okazje do zdobycia goli, ale bramkarze pewnie interweniowali.
W 33. sekundzie drugiej dogrywki przed bramką gospodarzy znalazł się Martin St. Louis i przerzucił krążek nad prawym ramieniem Miiki Kiprusoffa.
- To nie była wielka sztuka trafić do bramki. O wynikach takich meczów nie decydują piękne bramki - powiedział St. Louis.
Krzysztof Oliwa przebywał na lodowisku przez 4.32 min. i oddał dwa strzały.
- Wszyscy jesteśmy półżywi ze zmęczenia. Nie mam siły, żeby się cieszyć. Już widzę jak wspaniałym widowiskiem i cudownym przeżyciem będzie ostatnie spotkanie o Puchar Stanleya przed własną publicznością - dodał zdobywca zwycięskiego gola.
Trener pokonanego zespołu Darryl Sutter starał się zachować spokój po przegranym meczu. - Jakie to wszystko w hokeju proste. St. Louis przez całe spotkanie był niewidoczny, a zdobył zwycięskiego gola - powiedział.
Inne wiadomości:
PLH: porażka Tyszan
NBA: zwycięskie Ostrogi
Sztokholm: Myskina w finale
Hokeiści odwołali mecze
DBL: zwycięstwa Śląska i Astorii
ME: Kostner mistrzynią
Ekstraklasa wznawia rozgrywki
Wimbledon: plaga kontuzji, porażki Polaka
NBA: rozgrzane Tłoki
Wimbledon: porażka deblistów
|
|