BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Olivia odczarowana | czwartek, 06 stycznia 2005 |
Koszykarze Prokomu Trefla Sopot pokonali pokonali Climamio Fortitudo Bolonia 78:68 w meczu 6. kolejki Euroligi. Była to pierwsza wygrana sopocian przed własną publicznością w tych rozgrywkach.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Koszykarze Sopotu sprawili sensację pokonując wicemistrza Euroligi, który do środy cieszył się mianem jedynego niepokonanego zespołu w grupie A.
Sukces mistrzowie Polski zawdzięczają przede wszystkim konsekwentnej grze zespołowej i udanej rywalizacji na tablicach – gospodarze wygrali w tym elemencie 39:25.
Do niespodzianek doszło jeszcze przed meczem. W wyjściowym składzie Prokomu zabrakło kontuzjowanego Jamisona, zaś bez maski ochraniającej złamaną kość jarzmową wystąpił Masiulis.
Konsekwentna obrona Prokomu Trefla sprawiła, że nieoczekiwanie, ale zasłużenie sopocianie wygrali pierwszą kwartę 15:14. Kiedy w drugiej kwarcie Włosi objęli prowadzenie 25:21 wydawało się, że po raz kolejny słaba skuteczność i niedokładne podania zemszczą się na mistrzach Polski. Podopieczni Eugeniusza Kijewskiego przełamali jednak kryzys, a bezkonkurencyjnymi na parkiecie okazali się Dylewicz i Masiulis.
Litwin, rzutem za trzy punkty, zdobył pierwsze punkty w trzeciej kwarcie, dające Prokomowi prowadzenie 39:30. Podobnie jak w drugiej odsłonie tak i teraz zawodnicy z Sopotu przeżywali chwilowy kryzys, co pozwoliło rywalom na zniwelowanie strat do dwóch punktów (44:42). Sygnał do ataku dał swoim kolegom Goran Jagodnik rzucając pierwsze punkty po dłuższej przerwie. W 28. minucie po koszu Jagodnika Prokom prowadził 54:44.
W ostatniej odsłonie, pomimo zaciekłych ataków Włochów, gospodarze kontrolowali przebieg gry i zachowali spokój do końca, co pozwoliło im odnieść tak upragnione, pierwsze zwycięstwo we własnej hali. Zgromadzona w komplecie publiczność zgotowała zawodnikom długą owację na stojąco.
– Prokom Trefl Sopot to bardzo dobry zespół z graczami, którzy mają większe doświadczenie niż my. Mamy młody zespół, a jeśli nie gramy agresywnie na całym boisku, to nie możemy wygrać z nikim, a co dopiero z Prokomem. Dwie główne przyczyny porażki to bardzo zła defensywa i bardzo zła organizacja zbiórek – podsumował spotkanie trener ekipy włoskiej Jasmin Repesa.
Szkoleniowiec drużyny z Włoch narzekał też na obręcze koszy w gdańskiej hali. Jego zdaniem były one zbyt twarde, piłka po oddanych rzutach odbijała się za daleko i według niego żadna drużyna, która nastawia się na zdobywanie punktów z dystansu nie może w Gdańsku wygrać.
– Bardzo dobra gra w defensywie i na tablicach zatrzymanie zespołu Bolonii „na 68 punktach”, bo zazwyczaj rywale rzucali 100 i więcej punktów – to klucz do zwycięstwa. Byliśmy bardzo zdeterminowani, walczyliśmy ambitnie, bo koniecznie chcieliśmy w końcu u siebie wygrać. Szczególnie zadowolony jestem z postawy Masiulisa, który grał bez maski. Widać, że kontuzja nie pozostawiła żadnego urazu” – podsumował trener Prokomu Trefla, Eugeniusz Kijewski.
Prokom Trefl Sopot – Climamio Fortitudo Bolonia 78:68 (15:14, 21:16, 22:17, 20:21)
Prokom: Goran Jagodnik 21, Tomas Masiulis 16, Filip Dylewicz 13, Adam Wójcik 12, Istvan Nemeth 9, Darius Maskoliunas 3, Tomas Pacesas 2, Andrija Ciric 2, Mark Miller 0
Climamio: Ruben Douglas 19, Gianluca Basile 17, Martin Rancik 10, Stefano Mancinelli 8, Milos Vujanic 6, Matiaz Smodis 5, Erazem Lorbek 2, Gianmarco Pozzecco 1, Marco Belinelli 0, Dalibor Bagaric 0
Inne wiadomości:
Alpejskie MŚ – Polak wystąpi w najlepszej 75
Hokeiści rozpoczęli zwycięstwem
Indianapolis: amerykański finał
Strasburg: Jans i Rosolska w grze
NBA: zwycięska seria Heat
NHL: Czerkawski znowu nie zagrał
US Open: debliści znają rywali
NBA: wyrównany rekord Tłoków
Metz: Ferrer na aucie
Aebischer zostaje w Montrealu
|
|