BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Wałbrzych: młodzieżówka na razie zwycięska | czwartek, 31 lipca 2003 |
Młodzieżowa reprezentacja Polski wygrała w Wałbrzychu z Estonią 76:68 w inauguracyjnym meczu półfinałowego turnieju mistrzostw Europy koszykarzy.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Pierwsze punkty meczu zdobył już w 10. sekundzie Maciej Lampe rzutem z lewej strony boiska. 18-latek sprawdzany przez New York Knicks w lidze letniej łatwo uwalniał się od rywali i bez trudu znajdował miejsce pod koszem. Lampe grał 27 minut, miał 75 proc. skuteczności rzutów za dwa punkty (3/4), sto proc. wolnych (2/2), trafił jeden z czterech rzutów za trzy punkty. Polak, który ma szanse na grę w NBA miał ponadto 10 zbiórek, 2 asysty, 2 straty i jeden przechwyt.
W pierwszej kwarcie Estończycy razili chaotyczną grą, brakiem skuteczności i szybkości. Polacy uzyskali przewagę w tej kwarcie dzięki rzutom za trzy punkty Wojciecha Barycza. W drugiej kwarcie Estończycy lepiej zorganizowali grę i poprawili skuteczność. Gdy na chwilę z boiska zszedł Lampe, przewaga Polaków stopniała z 15 do 10 punktów. W tej części gry dobrze grali Łukasz Koszarek i Kamil Wójciak, który zebrał oklaski za efektowne wsady po szybkich kontrach.
W trzeciej kwarcie drużyna gospodarzy przeżywała kryzys. Dopiero w czwartej minucie Polacy zdobyli pierwsze punkty. Estończycy ożywili się i systematycznie odrabiali straty m.in. za przyczyną trafiającego za trzy punkty Tanela Sokka oraz Asko Paade i w 26. minucie był remis 40:40. Kilka minut reprezentanci Polski grali chaotycznie, a brak Lampego, który miał już na koncie 4 faule powodował, że gra była wyrównana. W ostatnich sekundach tej kwarty Paweł Malesa dwukrotnie trafił za trzy punkty i przewaga Polaków wzrosła do ośmiu punktów.
W ostatniej kwarcie gospodarze opanowali sytuację i uzyskali prowadzenie różnicą 16 punktów. W końcówce Estończycy znowu się obudzili, ale Polacy mimo niecelnych podań i rzutów utrzymali przewagę mimo, że od 34 minuty grali bez Lampego, który opuścił parkiet za pięć przewinień.
Jak mówił trener polskiej reprezentacji Tomasz Służałek - Mieliśmy rozeznanie co do możliwości przeciwników. Mecz był trudny, kilkakrotnie z naszej strony zdarzały się przestoje, jednak chłopcy szybko potrafili się pozbierać i podjąć walkę. Chciałbym pochwalić wszystkich za ambicję. Jeśli chodzi o Lampego, to w części spełnił moje oczekiwania i bardzo pomógł zespołowi, ale widać jeszcze po nim trudy podróży. Zresztą jego senność, wynikające ze zmiany czasu, była zrozumiała. Przed kolejnym meczem jesteśmy optymistami, chociaż zdajemy sobie sprawę z wartości drużyny Serbii i Czarnogóry.
Awans do finałów w 2004 roku wywalczą dwie najlepsze drużyny. W drugim środowym meczu Rosja pokonała Słowację 107:72. W czwartek Polaków czeka mecz z Serbią i Czarnogórą.
Polska - Wojciech Barycz 21, Paweł Malesa 16, Maciej Lampe 11, Hubert Mazur 9, Kamil Wójciak 8, Piotr Stelmach 7, Łukasz Koszarek Koszarek 2, Maciej Szlachtowicz 2. Najwięcej punktów dla Estonii zdobyli: Asko Paade 22, Gert Dorbekk 19, Tanel Sokk 15.
Inne wiadomości:
NBA: koniec serii Suns
Cincinnati: ubywa rozstawionych
Euroliga: nieudany start Prokomu
NBA: zwycięsto Rakiet
MP koszykarek: zwycięstwo Lotosu
Australian Open: krótka przygoda Polek
Berlin: trudny dzień Belgijek
Barcelona: 69. zwycięstwo Nadala
Hedrick mistrzem na 5000 m
TBL: tylko Lotos
|
|