Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Ostatnia prosta Prokomu | niedziela, 27 maja 2007


Już tylko jedno zwycięstwo dzieli koszykarzy Prokomu Trefla Sopot od wywalczenia czwartego z rzędu mistrzostwa Polski. Sopocianie w piątek po raz trzeci pokonali BOT Turów Zgorzelec, tym razem 69:66.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Nieprawdopodobny mecz Filipa Dylewicza i agresywna defensywa były kluczem do zwycięstwa Prokomu w Zgorzelcu. Skrzydłowy Prokomu Trefla i reprezentacji Polski nie tylko był najskuteczniejszym graczem zespołu z Sopotu, nie tylko trafiał ze 100-procentową skutecznością rzuty za trzy (3/3), dwa (4/4) i jeden punkt (4/4), ale przesądził o sukcesie aktualnego mistrza Polski. Dylewicz zdobył osiem punktów z rzędu w ostatnich minutach, a na pół minuty przed końcem spotkania rzutami osobistymi zapewnił Prokomowi sukces.

Gospodarze po nerwowym początku objęli prowadzenie i bardzo długo kontrolowali wydarzenia na parkiecie. W połowie drugiej kwarty po rzucie za trzy punkty Turów prowadził nawet 34:24.

Sześć punktów z rzędu Christiana Dalmau i trafienia Huseyina Besoka spowodowały, że z przewagi został tylko punkt. Remis na tablicy wyników pojawił się w kolejnej części gry, gdy punkty z półdystansu zdobył Dalmau po zderzeniu z Robertem Witką (44:44).

Zgorzelczanie mieli ogromne kłopoty z konstruowaniem akcji, przez Pierwszy kwadrans drugiej połowy zdobyli jedynie 11 punktów. Ale i w sopockiej maszynie coś się zacięło, co było spowodowane m. in. tym, że trener Eugeniusz Kijewski nie przeprowadzał zmian i koszykarze byli zmęczeni. W ostatniej kwarcie publiczność obserwowała popis gry Dylewicza, który zdobywał punkty zpod kosza i dystansu mimo agresywnej obrony Turowa.

Po dwóch rzutach zza linii 6,25 m Andresa Rodrigueza i Krzysztofa Roszyka na minutę przed końcem Turów przegrywał tylko 55:57. Sfaulowany Dylewicz wykorzystał rzuty wolne, po chwili kontrę Prokomu z faulem skutecznie zakończył Michael Andersen i zespół z Sopotu wygrywał 69:62. Rzut z dystansu Roberta Witki w ostatniej sekundzie nic już nie mógł zmienić.

Po meczu powiedzieli:

Eugeniusz Kijewski, trener Prokomu: – Spodziewałem się trudnego meczu i takie to spotkanie było. W pierwszej połowie przewagę uzyskał Turów, ale w drugiej my doszliśmy do głosu, choć gospodarze nie poddawali się. Gratuluję chłopakom zwycięstwa.

Saso Filipovski, trener Turowa: – O wyniku zadecydowała trzecia kwarta, gdy przez wiele minut nie potrafiliśmy trafić do kosza. Nie umieliśmy zagrać zdyscyplinowanej i zorganizowanej defensywy. To już kolejny mecz, który pokazał, że Prokom ma więcej indywidualności.

Filip Dylewicz: – Mecz mógł się podobać publiczności. Jesteśmy bliżej mistrzostwa Polski, ale nic nie jest jeszcze przesądzone.

BOT Turów Zgorzelec – Prokom Trefl Sopot 66:69 (21:15, 17:20, 9:17, 19:17)
Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw) 3-0 dla Prokomu.

BOT Turów Zgorzelec: Andres Rodriguez 14, Robert Witka 13, Thomas Kelati 13, Krzysztof Roszyk 9, Vjeko Petrovic 6, Dragisa Drobnjak 6, Slobodan Ljubotina 3, Lance Williams 2, Łukasz Koszarek 0.

Prokom Trefl Sopot: Filip Dylewicz 21, Christian Dalmau 18, Huseyin Besok 11, Michael Andersen 7, Donatas Slanina 5, Jasmin Hukic 4, Jeff Nordgaard 2, Tomas Masiulis 1, Adam Wójcik 0, Tomas Pacesas 0.


Inne wiadomości:
Bazylea: faworyt gra dalej
Łyżwiarski PŚ: dalekie miejsce Wójcickiej
Snowboardowy PŚ: Marczułajtis dziewiąta
LA Clippers przegrali w Moskwie
FGE: Lotos i CCC w półfinałach
Lotos mistrzem
Biathlonowy PŚ: Polka poza dziesiątką
PLH: efektowne zwycięstwo Szarotek
Indian Wells: Domachowska odpadła
Lipiec: występ na miarę możliwości