Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Prokom bliżej tytułu | niedziela, 20 maja 2007


Koszykarze Prokomu Trefla Sopot pokonali na własnym terenie BOT Turów Zgorzelec 80:70 (32:19, 14:17, 10:17, 22:15) w rozegranym w niedzielę drugim meczu finałowym fazy play off polskiej ekstraligi.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Prokom Trefl Sopot – BOT Turów Zgorzelec 80:70
(32:19, 14:17, 10:17, 22:15)

Stan rywalizacji play-off (do czterech zwycięstw) 2-0 dla Prokomu Trefla.

Prokom Trefl Sopot: Huseyin Besok 18, Donatas Slanina 18, Christian Dalmau 13, Michael Andersen 10, Adam Wójcik 9, Filip Dylewicz 5, Jasmin Hukic 5, Jeff Nordgaard 2, Tomas Pacesas 0, Przemysław Zamojski 0.

BOT Turów Zgorzelec: Robert Witka 14, Dragisa Drobnjak 11, Lance Williams 9, Slobodan Ljubotina 8, Vjeko Petrovic 7, Thomas Kelati 6, Krzysztof Roszyk 6, Łukasz Koszarek 5, Andres Rodriguez 4, Andrej Stimac 0.

Dla podopiecznych Eugeniusza Kijewskiego nie stanowiło problemu przedarcie się przez obronę Turowa. Zgorzelczanie „odrzuceni” daleko od kosza sopockiego nie potrafili zdobywać punktów rzutami z dystansu.

Równo z syreną kończąca pierwszą odsłonę trzy punkty zdobył Wójcik i Prokom prowadził 32:19, a po 20 minutach gospodarze wygrywali 46:36.

W trzeciej kwarcie, głównie dzięki indywidualnym akcjom pretendentom do mistrzowskiego tytułu udało się zniwelować większość strat (50:43). Jednak dwie akcje z rzędu Besoka pozwoliły Prokomowi na odzyskanie bezpiecznego prowadzenia 53:47.

Po raz kolejny do trzech punktów zawodnicy ze Zgorzelca zniwelowali straty na początku czwartej kwarty 60:57. Za chwilę jednak za pięć przewinień opuścił parkiet kapitan Turowa Robert Witka, a chwilę później to samo uczynił Thomas Kelati i trener Saso Filipovski musiał dokonywać korekt w składzie.

W tym czasie skuteczność odzyskali sopocianie, dzięki punktom Andersena i Dalmau oraz waleczności Dylewicza na niespełna 2 minuty przed końcem uzyskali prowadzenie 80:63. W końcówce oddali nieco inicjatywę gościom co ci wykorzystali na podreperowanie zdobyczy punktowej.

– Nie zaskoczył nas tym razem Rodriguez – jak w pierwszym meczu, po Kelatim widać było, że nie ma sił, że nie zdołał się odbudować po pierwszym spotkaniu, gdy pilnowaliśmy go na zmianę. Graliśmy po prostu konsekwentnie i tylko tak możemy pokonać rywali, bo jak gramy szaleńcze akcje to dajemy koszykarzom z Turowa łatwe punkty. Było trochę błędów, bo gdybyśmy nie grali kilku akcji indywidualnie pod koniec drugiej kwarty, to już do przerwy prowadzilibyśmy wysoko. Brakuje nam czasami dyscypliny i w ataku i w obronie. To właśnie musimy poprawić w meczach w Zgorzelcu, bo tam Turów gra lepiej niż na wyjeździe – powiedział kapitan Prokomu Tomas Pacesas.


Inne wiadomości:
Alpejski PŚ: Vidal wygrał slalom
Delegacja FIS wizytowała Zakopane
Hewitt z ochroniarzem
Pekin: Domachowska w półfinale
ATP: awans Gaudio
Wimbledon: jednak Federer!
NBA: kolejna porażka Celtów
Saneczkarski PŚ: Włoch najszybszy w Koenigssee
Newport: Philippoussis w półfinale
EBL: Śląsk przegrał na inaugurację