Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Michał Ignerski: Hiszpania na plus | wtorek, 15 maja 2007


Koszykarz reprezentacji Polski Michał Ignerski swój pierwszy sezon w lidze hiszpańskiej uważa za udany, chociaż czuje niedosyt. Ignerski był trzecim strzelcem zespołu Caja San Fernando Sewilla i trzecim zbierającym drużyny, która nie zagra jednak w play off.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Ignerski jest jednym z czterech zawodników klubu z Sewilli, który rozegrał wszystkie 34 mecze sezonu zasadniczego lidze uważanej za najsilniejszą w Europie. Polski skrzydłowy przebywał na parkiecie średnio 25 minut w meczu, zdobywał średnio 9,9 punktów i miał 4,2 zbiórek w spotkaniu.

Caja, w zakończonych przed dwoma dniami rozgrywkach sezonu zasadniczego ACB, zajęła 13. miejsce w 18 zespołowej lidze, przegrywając walkę o play off w ostatnich czterech kolejkach. Ignerski pozostanie w Sewilli w następnym sezonie, 2007/2088 zgodnie z zawartą w lecie 2006 roku umową.

– Na pewno nie żałuję decyzji przyjazdu do Hiszpanii. Przekonałem się w praktyce jak silne są rozgrywki ligi ACB. Grałem dużo i jestem zadowolony ze swoich statystyk, ale rozczarowany poziomem zespołu. Kontuzje, zmiany trenerów, no i słaba końcówka przesądziły o naszej porażce. To był dobry sezon – nabrałem doświadczeń i nie miałem kontuzji. W następnym sezonie na pewno będzie lepszy trener i mocniejsza drużyna, bo szefowie klubu chcą zbudować silny zespół.

Każdy mecz, nieważne czy z zespołem czołówki, czy z końca tabeli był równie trudny. O tym jak bardzo poziom ligi był wyrównany świadczy to, że liderzy tabeli TAU Ceramica czy Real Madryt przegrali osiem i dziewięć spotkań –
powiedział Michał Ignerski.

– Na razie Hiszpanii mam dość. Cieszę, że za kilka dni będę już w Polsce, odpocznę, będę w końcu z rodziną. Z drugiej strony nie mogę się już doczekać przygotowań z reprezentacją do mistrzostw Europy, które odbędą się w Hiszpanii, więc w dobrze znanym mi klimacie i halach. Obiekt w Alicante, w którym grać będziemy mecze fazy grupowej mistrzostw, jest bardzo specyficzny. To taki nowoczesny projekt, gdzie trybuny nie są w linii prostej i wydaje się, że kosze są krzywo. Ale mi się tam dobrze grało i mam nadzieję, że kolegom z zespołu też nie będzie to złudzenie optyczne przeszkadzało – dodał polski skrzydłowy.

Zdaniem Michała Ignerskiego Polska ma szanse osiągnięcia dobrego wyniku w ME. Polacy zagrają w finałach po raz pierwszy od 10 lat – w 1997 w Barcelonie zespół prowadzony przez Eugeniusza Kijewskiego zajął 7. lokatę.

– Wszystko w naszych rękach. To jak zagramy w finałach zależy od trenera, przygotowań, dobrej atmosfery – „chemii” w zespole. Tu w Hiszpanii miałem możliwości rywalizacji z najlepszymi zawodnikami w Europie i patrząc obiektywnie, to koszykarze Słowenii, Włoch czy Francji – nasi grupowi rywale, mają w drużynie narodowej większe indywidualności niż my. Naszą siłą musi więc być zespołowa gra – ocenił szanse Polski we wrześniowych finałach mistrzostw Europy Ignerski.


Inne wiadomości:
Zurych: Dementiewa w trzeciej rundzie
Final Four: CSKA i Panathinaikos w finale
Australian Open: Safin uciszył Melbourne
Puchar Hopmana: porażka USA
NHL: zwycięstwo Ottawy
Stambuł: Kubot w ćwierćfinale debla
Australian Open: zmienne szczęście juniorów
ATP: dominator Federer
Roland Garros: Nalbandian z Federerem w półfinale
NBA: Bush spotkał się z koszykarzami Miami Heat