BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Prokom w koszykarskim finale | niedziela, 13 maja 2007 |
Aktualny mistrz Polski koszykarzy, Prokom Trefl Sopot w decydującym o awansie do finału meczu pokonali Anwil Włocławek 88:83. W finale sopocianie zagrają z BOT Turów Zgorzelec.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
W rywalizacji o złoty medal Dominet Bank Ekstraligi obrońcy tytułu z Sopotu zmierzą się z BOT Turowem Zgorzelec. O losach rywalizacji w parze Prokom Trefl - Anwil zadecydował siódmy, niedzielny, wyrównany mecz.
Choć Prokom zagrał zespołowo, to jednak na szczególne wyróżnienie zasługują dwaj Litwini Tomas Masiulis i Donatas Slanina.
Niedzielna rywalizacja rozpoczęła się lepiej dla mistrzów Polski, którzy po kontrach, bądź po dokładniej rozegranym ataku pozycyjnym prowadzili w 5 minucie 12:5. Później role odwróciły się i w sopockiej hali reżyserami gry byli koszykarze z Włocławka.
Na początku drugiej kwarty było 27:17 dla Anwilu i wówczas, podobnie jak w pierwszej kwarcie Prokom, Anwil zaczął tracić inicjatywę. Sopocianie powrócili do wysokiej skuteczności z początku spotkania, ich akcje były dokładniejsze. Pogoń sopocian zakończyła się w 17 minucie celną "trojka" Nordgaarda (37:37).
Do końca pierwszej połowy zresztą trafiali już tylko sopocianie i po 20 minutach gry było 41:37 dla Prokomu Trefla.
Najsłabszy w wykonaniu obydwu zespołów był początek trzeciej kwarty, kiedy ta zarówno jedna jak i druga drużyna miała problemy z trafieniem do kosza. Nieco lepiej radzili sobie z rzutami włocławianie, którzy za sprawą Hilla doprowadzili w 25 minucie do wyrównania (47:47).
Kolejne 8 punktów - w tym dwie trójki Slaniny -pozwoliły Prokomowi na odzyskanie inicjatywy, choć trwało to zaledwie kilkadziesiąt sekund. Ponowny zryw Anwilu, dał w 28 minucie minimalne prowadzenie (56:55 w 28 minucie).
Gospodarze jednak szybko odzyskali prowadzenie, dzięki trafieniom Slaniny, Nordgaarda i Andersena. W ostatniej sekundzie kwarty Amerykanin z polskim paszportem zdecydował się na rzut z własnej połowy, jednak został sfaulowany przez Hilla i Nordgaard trzykrotnie trafił z linii rzutów wolnych.
Anwilowi udało się jeszcze raz doprowadzić do remisu - niespełna trzy minuty przed końcem do stanu 76:76 - po akcji Jagodnika. W odpowiedzi jednak trójkę trafił Dalmau, a kilka chwil później zza linii 6,25 - Besok i Prokom objął prowadzenie 84:80 a po dwóch wolnych Slaniny - 86:80. Losy rywalizacji w półfinale były w tym momencie rozstrzygnięte.
– W tym półfinale spotkały się dwie bardzo dobre drużyny. To był kawał dobrej koszykówki na europejskim poziomie. To był najtrudniejszy półfinał, od kiedy zaczęliśmy walczyć o mistrzostwo Polski. Dziękuję moim zawodnikom, że zagrali z sercem, zaangażowaniem, determinacją w obronie –powiedział na konferencji prasowej trener Prokomu Eugeniusz Kijewski.
– Gratuluję trenerowi Prokomu, to był bardzo dobry mecz w wykonaniu obydwu drużyn. Moi zawodnicy grali najlepiej jak potrafią, zresztą nie tylko w siódmym meczu, ale w całej serii. Za to im dziękuję. Jestem oczywiście rozczarowany porażką. Kluczowym spotkaniem dla tej serii był drugi mecz w Sopocie, gdy przegraliśmy różnica jednego punktu – powiedział trener Anwilu Ales Pipan.
– To była bardzo trudna seria i dzięki temu, że mieliśmy przewagę parkietu jesteśmy w finale. Musimy poprawić naszą skuteczność i zagrać w finale jeszcze lepiej, bo w walce o złoto czeka nas równie ciężka przeprawa. Dziękuję zawodnikom Anwilu, że grali w tym półfinale tak dobrze i dzięki nim mogliśmy się świetnie przygotować do finału – powiedział najskuteczniejszy zawodnik Prokomu Donatas Slanina.
–Gdybyśmy trafili choć połowę z tych niecelnych rzutów wolnych nie byłoby tych nerwów w końcówce. Jakieś fatum wisi nad nami w serii z Anwilem, bo we wszystkich meczach bardzo słabo wykonywaliśmy wolne. To był mecz walki o każdą piłkę i wszyscy zagrali z wielkim poświęceniem. Moim zdaniem jesteśmy w lepszej sytuacji niż Turów przed finałem, bo cały czas graliśmy w meczach o stawkę, a rywale tylko trenowali. Lepiej grać niż czekać na przeciwnika – podkreślił Adam Wójcik.
– Co mam powiedzieć po przegranym meczu o tak wielką stawkę. W tej serii decydowała przewaga parkietu, a to miał Prokom. Zabrakło nam koncentracji, kilku celnych rzutów –powiedział były koszykarz Prokomu, obecnie zawodnik Anwilu, Goran Jagodnik.
Prokom Trefl Sopot - Anwil Włocławek 88:83 (17:24, 24:13, 28:23, 19:23)
Punkty:
Prokom Trefl Sopot: Donatas Slanina 24, Tomas Masiulis 15, Christian Dalmau 12, Huseyin Besok 12, Jeff Nordgaard 11, Adam Wójcik 8, Michael Andersen 4, Jasmin Hukic 2, Tomas Pacesas 0.
Anwil Włocławek: Andrzej Pluta 19, Otis Hill 17, Chris Thomas 12, Dusan Bocevski 10, Nikola Otasevic 10, Goran Jagodnik 7, Zbigniew Białek 6, Wiktor Grudziński 2, Gatis Jahovics 0.
Inne wiadomości:
Narciarskie MP: medale Krężeloka i Marek
NBA: sparingowe punkty Lampego
Moskwa: Dawidienko wygrywa
Śląsk ma sponsora tytularnego
Puchar Davisa: pierwszy punkt Amerykanów
Snowboardowy PŚ: Polka szósta w Saas-Fee
NBA: Parker pogrążył Miami
Euroliga: Barcelona lepsza od Malagi
WTA: Domachowska w najlepszej „50”
Madryt: porażki rozstawionych
|
|