Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Anwil odrobił stratę | wtorek, 01 maja 2007


Zawodnicy Anwilu Włocławek po raz kolejny pokonali Prokom Trefl Sopot 82:74 – w czwartym meczu półfinału rundy play off ekstraligi koszykarzy – i wyrównali stan rywalizacji na 2-2.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Czwarty mecz półfinału:

Anwil Włocławek – Prokom Trefl Sopot 82:74 (18:16, 24:17, 21:26, 19:15)

Anwil Włocławek: Zbigniew Białek 26, Chris Thomas 11, Otis Hill 11, Nikola Otasevic 9, Goran Jagodnik 9, Andrzej Pluta 8, Dusan Bocevski 5, Gatis Jahovics 3, Wiktor Grudziński 0.

Prokom Trefl Sopot: Christian Dalmau 24, Donatas Slanina 16, Adam Wójcik 11, Tomas Masiulis 10, Jasmin Hukic 5, Huseyin Besok 5, Filip Dylewicz 3, Michael Andersen 0, Tomas Pacesas 0.

Stan rywalizacji (do czterech zwycięstw) 2-2. Kolejny mecz odbędzie się w Sopocie.

Spotkanie było równie zacięte jak dwa pierwsze mecze w Sopocie, a o końcowym sukcesie Anwilu zadecydowała większa determinacja i lepiej rozegrana ostatnia kwarta meczu.

Włocławianie rozpoczęli mecz spięci, pudłowali rzut za rzutem i po 5 minutach przegrywali 2:10. Czas wzięty przez trenera gospodarzy Słoweńca Alesa Pipana oraz zmiany w składzie odmieniły sytuację na parkiecie. Gospodarze w następnych trzech minutach zdobyli 11 punktów, pozwalając rywalom na uzyskanie jedynie dwóch punktów i w 8 min prowadzili 13:12. Wicemistrzowie Polski stopniowo uzyskali przewagę, grając skuteczniej w ataku i agresywniej w obronie, gdzie tytaniczną prace wykonywał Andrzej Pluta, pilnujący najlepszego strzelca Prokomu Donatasa Slaninę.

Po 20 minutach Anwil wygrywał 42:33, mając najskuteczniejszego zawodnika w Zbigniewie Białku (12 pkt).

W trzeciej kwarcie trwała najbardziej wyrównana walka kosz za kosz. Prokom stopniowo niwelował straty z pierwszej części meczu po rzutach z dystansu Dalmau i Slaniny. Sopocianie doprowadzili nawet do remisu (57:57), ale fatalnie wykonywane rzuty wolne - nie trafili żadnego z ośmiu wykonywanych w tej kwarcie - sprawiły, że po 30 minutach Anwil miał nadal minimalną przewagę (63:59).

Kiedy w czwartej kwarcie gospodarze po akcjach doskonale spisujących się zmienników, Łotysza Gatisa Jahovicsa i Serba Nikoli Otasevica, oraz rzucie Zbigniewa Białka zza linii 6,25 m, prowadzili już 73:59, wydawało się że losy meczu są rozstrzygnięte. Mistrzowie Polski nie rezygnowali jednak z walki, zacieśnili obronę wymuszając kilka z rzędu strat rywali. Na 2 minuty przed końcem Anwil wygrywał już tylko 73:68, ale w tym kluczowym momencie meczu nie najlepiej spisujący się do tej pory środkowy Otis Hill wykorzystał dwa rzuty wolne i było 75:68. Koszykarze Prokomu szybko chcieli odrobić straty i pudłowali rzuty z dystansu, zaś sukces Anwilu przypieczętował Zbigniew Białek, który na 61 sekund przed końcem wydarł piłkę z rąk Pacesasa i uzyskał 2 pkt.


Inne wiadomości:
NHL: ponad trzystu milionerów
Skandynawska forma Czerkawskiego
Halle: Haas w drugiej rundzie
NHL: Diabły pokonały Wyspiarzy
FGE: zwycięstwa liderek
Skuteczny Czerkawski
Prokom przegrał w Stambule
Biegi: triumf Czecha
Henin-Hardenne wraca po kontuzji
FGE: sensacja w Polkowicach