BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Euroliga: piąta porażka Prokomu | czwartek, 22 marca 2007 |
Koszykarze Prokomu Trefla Sopot przegrali z Efesem Pilsen Stambuł 64:72 w meczu szóstej, ostatniej kolejki Euroligi. W swojej grupie F zajęli czwarte miejsce.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Koszykarze Prokomu źle rozpoczęli mecz i gdyby nie dobra skuteczność Litwina Donatasa Slaniny straciliby szybko dystans do Efesu. Po 10 minutach było 24:18 dla gości. Mistrz Polski nie potrafił poradzić sobie z podkoszowymi manewrami Ermala Kuqo, który w tej części spotkania zdobył 9 punktów.
Obrona gospodarzy pozostawiała wiele do życzenia także w drugich 10 minutach, a niedostatki defensywy zawodników Eugeniusza Kijewskiego obnażali nie tyle zawodnicy pierwszej piątki, co rezerwowi, którzy do tej pory nieczęsto wychodzili na parkiet w fazie TOP 16. Po 20 minutach Prokom przegrywał 31:45.
Początek trzeciej kwarty należał do Prokomu; aktywny był zwłaszcza Rashid Atkins, skuteczności nie stracił Slanina, bardzo dobrze funkcjonowała obrona. Sopoccy koszykarze cztery razy z rzędu powstrzymali atak rywali i w 26 minucie przegrywali tylko 43:50. W końcówce tej kwarty gospodarze stracili jednak animusz w ataku i Efes ponownie uzyskał wysoka przewagę (59:43).
Mistrzowie Polski do końca walczyli ambitnie o zwycięstwo. Po serii rzutów zza linii 6,25 m Jasmina Hukica, Filipa Dylewicza i Slaniny Prokom zmniejszyli przewagę ekipy z Turcji do różnicy 5 punktów (62:67) na dwie minuty przed końcem. Błąd w obronie i trzy punkty Antonio Grangera, a także dwie dyskusyjne decyzje arbitrów przyznające piłkę gościom spowodowały, że koszykarze Efesu zwiększyli prowadzenie, rewanżując się ostatecznie Prokomowi za przegraną w Stambule.
– Nasz występ w Eurolidze w tym sezonie oceniam generalnie pozytywnie, w skali od jeden do dziesięciu na siedem. Mieliśmy trudniejszą grupę w pierwszej fazie, a w TOP 16 trzy drużyny, których przed losowaniem tej fazy za nic w świecie bym nie chciał. Dla mnie najważniejszy w tym sezonie był sam awans do TOP 16. Wygrana z Efesem w Stambule, wyrównana, zacięta walka z Panathinaikosem w Gdańsku to najlepsze akcenty w drugiej fazie rywalizacji – powiedział szkoleniowiec Prokomu Eugeniusz Kijewski.
Zdaniem trenera o porażce z Efesem w ostatnim meczu zadecydował słabszy fragment w drugiej kwarcie, a przede wszystkim brak precyzji w ostatnich minutach. – W końcówce zabrakło nam precyzji. Efektowna akcja Filipa Dylewicza nie przyniosła punktów, potem dwa kolejne rzuty innych zawodników były +niedociągnięte+. Wpływ na wynik miały też dość kontrowersyjne decyzje arbitrów. Poza tym za dużo punktów straciliśmy w drugiej kwarcie. Potem zbyt wiele sił kosztowało odrobienie strat w trzeciej i czwartej kwarcie. Szkoda, bo szansa na wygraną była do samego końca meczu – dodał trener mistrza Polski.
Prokom: Jasmin Hukic 15, Donatas Slanina 14, Rashid Atkins 8, Huseyin Besok 7, Michael Andersen 6, Christian Dalmau 5, Adam Wójcik 4, Filip Dylewicz 3, Tomas Masiulis 2.
Efes: Antonio Granger 23, Ermal Kuqo 13, Andrew Nicholas 10, Baris Hersek 7, Marcus Haislip 6, Nikola Prkacin 5, Kerem Gonlum 4, Cuneyt Erden 2, Akin Fikret 2.
Inne wiadomości:
WNBA: nieoczekiwana porażka Dydek
Polish Open: porażka turniejowej „dwójki”
Łyżwiarskie ME: złoto rosyjskiej pary
Alpejski PŚ: zwycięski zjazd Kostelic
Witka i Kitzinger w Zgorzelcu
Snowboardowy PŚ: Ligoccy bez formy
Dyskwalifikacja Kowalczyk
Snowboard: mistrzostwa Ligockich
„Prawo Bosmana” w polskim hokeju?
PLH: Cracovia nie zwalnia
|
|