BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Euroliga: Prokom lepszy od Olympiakosu | czwartek, 16 grudnia 2004 |
Koszykarze mistrza Polski Prokomu Trefla Sopot 77:75 (17:21, 16:20, 16:16, 28:18) pokonali Olympiakos Pireus w meczu 3. kolejki grupy A Euroligi. Było to drugie wyjazdowe zwycięstwo Prokomu.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Zespół Prokomu słabo rozpoczął spotkanie i po czterech minutach przegrywał 6:12. Dopiero wzmocniona obrona w drugiej połowie tej kwarty pozwoliła koszykarzom z Sopotu zniwelować straty. Rywale nie zdołali zdobyć punktu przez ponad trzy i pół minuty. W siódmej minucie po dwóch celnych rzutach wolnych Harolda Jamisona mistrz Polski objął pierwsze prowadzenie – 15:14.
Skuteczne kontrataki i dobra obrona Olympiakosu sprawiała, że grecki zespół kontrolował grę w drugiej i trzeciej kwarcie. W połowie trzeciej części meczu gospodarze uzyskali największą przewagę (49:33.)
Mistrzowie Polski mieli przewagę pod koszami (w całym meczu wygrali walkę pod tablicami 36:28), ale nie potrafili jej wykorzystać. Grali nieskutecznie i bojaźliwie w ataku i mimo coraz lepszej obrony mozolnie szło im odrabianie strat. Kiedy po 30 sekundach czwartej kwarty, po faulu w ataku, za pięć przewinień parkiet opuścił Wójcik, a 30 sekund później czwarty faul popełnił Pacesas wydawało się, ze Prokom nie jest w stanie wygrać z Olympiakosem prowadzonym przez jednego z najlepszych szkoleniowców litewskich Jonasa Kazlauskasa.
W 32. minucie Olympiakos prowadził 58:49, ale przez kolejne cztery minuty gospodarze zdołali zdobyć tylko cztery punkty, a Prokom – 12. Po efektownym wsadzie piłki do kosza przez Jamisona mistrz Polski przegrywał na niespełna 5 minut przed końcem 61:62. Dwa z rzędu rzuty za trzy punkty Cirica dały Prokomowi remis (66:66), a następnie prowadzenie 69:67 na 2,5 minuty przed końcem meczu.
W kolejnej akcji, przy prowadzeniu gospodarzy 71:69, Tomas Pacesas trafił za trzy punkty po długo i dość szczęśliwie budowanym ataku i na 39 sekund przed końcem meczu Prokom prowadził 72:71. W ostatnich sekundach meczu prowadzenie zmieniało się kilka razy, a po trzypunktowej akcji Cirica mistrz Polski wygrywał 75:74.
Gdy do końca meczu pozostało niespełna 10 sekund, sfaulowany przez Cirica Amerykanin Lavor Postell nie trafił żadnego z dwóch rzutów wolnych, a w rewanżu słoweński skrzydłowy Prokomu, Goran Jagodnik wykorzystał dwa rzuty wolne i drużyna Eugeniusza Kijewskiego prowadziła 77:74.
Wykonujący wolne Marque Perry celnie wykonał pierwszy rzut i specjalnie spudłował w drugim, licząc na to, że odbitą od tablicy piłkę dobije któryś z wysokich graczy Pireusu. Tak się jednak nie stało i Prokom cieszył się z cennej wygranej.
Za tydzień mistrz Polski zmierzy się we własnej hali z tureckim Efesem Pilsen Stambuł.
Olympiakos – Prokom 77:75 (17:21, 16:20, 16:16, 28:18)
Olympiakos: Dusan Vukcevic 16, Marque Perry 14, Ivan Zoroski 11, Ivica Jurkovic 9, Lazaros Agadakos 8, Lavor Postell 8, Vangelis Sklavos 7, Elvir Ovcina 2
Prokom: Andrija Ciric 16, Goran Jagodnik 14, Filip Dylewicz 13, Harold Jamison 12, Adam Wójcik 12, Tomas Pacesas 8, Mark Miller 2, Istvan Nemeth 0, Darius Maskoliunas 0
Inne wiadomości:
NHL: Klonowe Liście gromią
Powell może grać w Eurolidze
NBA: pierwszy mecz dla Dallas
Koszykarze ulegli Chorwacji
Biathlon: Disl wygrywa na inaugurację
Jaśkowiec i Michałek mistrzami Polski na 15 i 30 km
NHL: 85 minut walki w Buffalo
NBA: Blazers wygrali loterię przed draftem
PLH: 14. zwycięstwo Cracovii
Hokej: Czechy i Szwecja wciąż wygrywają
|
|