Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Euroliga: Prokom gra z Barceloną | środa, 14 lutego 2007


Koszykarze Prokomu Trefla Sopot czwartkowym meczem wyjazdowym z utytułowaną FC Barceloną rozpoczynają udział w drugiej fazie prestiżowych rozgrywek Euroligi – TOP 16.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Trener Eugeniusz Kijewski zabrał do Barcelony praktycznie najsilniejszy skład, z tureckim środkowym Huseyinem Besokiem, który wznowił treningi we wtorek po kontuzji. W zespole zabrakło Amerykanina z polskim paszportem Jeffa Nordgaarda, którego kontuzja stopy wyklucza na kilka miesięcy z gry oraz Rafała Franka. Frank, który podpisał kontrakt z Prokomem we wtorek został co prawda zgłoszony do udziału w rozgrywkach Euroligi, ale do Barcelony nie poleciał.

Kolejnymi rywalami Prokomu w grupie F będą turecki Efes Pilsen Stambuł, z którym mistrzowie Polski przegrali osiem meczów z rzędu w Eurolidze i mistrz Grecji Panathinaikos Ateny. Do 1/4 finału awansują po dwa najlepsze zespoły z czterech grup. W 2005 roku Prokom debiutując w Eurolidze i jednocześnie fazie TOP 16 nie zdołał wygrać w drugim etapie żadnego z sześciu spotkań.

W najsilniejszej spośród czterech grup awans Prokomu do 1/4 finału byłby sensację. Sami koszykarze zdają sobie sprawę że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko, ale obiecują poprawić fatalny bilans sprzed dwóch lat.

Barcelona w pierwszym etapie rozgrywek zajęła 2. miejsce w tabeli grupy C – za CSKA Moskwa, której to drużynie jako jedynej udało się wygrać na parkiecie w Barcelonie.

Mimo to zdaniem kapitana Prokomu Tomasa Pacesasa zespół mistrza Polski ma większe szanse na sukces w dwóch pierwszych meczach wyjazdowych – w Barcelonie i Stambule niż w trzecim spotkaniu we własnej hali z Panathinaikosem.

– Czołowe zespoły europejskie nie mają dla polskich drużyn respektu, a czasami nawet nas lekceważą. W tym widzę naszą szansę, bo jasne, że Barcelona i Efes, nie mówiąc już o Panathinaikosie mają lepsze zespoły. Tu chodzi o podejście mentalne, wygraną w konkretnym meczu, a nie serii spotkań. Panathinaikos jest moim zdaniem faworytem i o wygraną z Grekami na własnym parkiecie w trzeciej kolejce będzie trudniej niż o zwycięstwo w Barcelonie czy Stambule – powiedział Tomas Pacesas, który po kontuzji kręgosłupa powoli dochodzi do formy.

– Barcelona grała do tej pory nierówno, miała kilka słabszych spotkań i to też jest nasza szansa. Musimy zagrać maksymalnie skoncentrowani, walczyć pod tablicami, no i mieć dobrą skuteczność. Na taką niefrasobliwość i straty jak w finałowym spotkaniu Pucharu Polski z Anwilem nie możemy sobie pozwolić. Na pewno nie możemy się czuć przed wyjściem na parkiet jak skazani na porażkę. Ten skład ma potencjał, ale ciągle gra zespołowa nie jest na takim poziomie jak dwa lata temu, gdy graliśmy najlepiej jako zespół – dodał litewski rozgrywający, który w ostatnich latach trzykrotnie sięgał po mistrzostwo Polski z Prokomem, zdobywając wcześniej złoty medal MP ze Śląskiem Wrocław (2002) i Anwilem Włocławek (2003).


Inne wiadomości:
Newport: awans Melzera
Amelia Island: awans Rosjanek
Stuttgart: sensacyjna porażka Gaudio
Puchar ULEB: przegrana drużyny Lampego
Katrina wypędziła Szerszenie
Pusan: Kubot w półfinale
NHL: Lemieux wraca na taflę
Sztokholm: Myskina w finale
Wzmocnienia Prokomu
NHL: 20. wygrana Red Wings