Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Puchar ULEB: pożegnanie Anwilu | wtorek, 16 stycznia 2007


Koszykarze Anwilu Włocławek porażką na wyjeździe z mistrzem Łotwy z BK Ventspils 82:84 pożegnali się z rozgrywkami Pucharu ULEB sezonu 2006/2007.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Włocławianie wygrali w grupie B 3 z 10 meczów. Wicemistrz Polski po raz drugi z rzędu nie zdołał wywalczyć miejsca w czołowej czwórce grupy gwarantującego udział w drugiej fazie rywalizacji.

BK Ventspils - Justin Love 15, Kaspars Cipruss 14, Raimonds Gabrans 11, Darlon Johnsson 10, Aleksis Vaigros 7, Eddie Shannon 7, Uvis Helmanis 7, Raimonds Valkulis 6, Ivans Timermanis 5, Pavels Veselovs 2, Ntousan Koutsopoulos 0.

Anwil: Goran Jagodnik 24, Seid Hajric 15, Andrzej Pluta 14, Nikola Otasevic 8, Zbigniew Białek 7, Kamil Michalski 5, Otis Hill 4, Gatis Jahovics 4, Bojan Pelkic 1.

Koszykarze Anwilu zagrali bardzo dobrze w drugich 20 minutach, co podkreślał trener Anwilu Ales Pipna, ale ambitna walka i niezła obrona nie pomogły w odniesieniu zwycięstwa nad mistrzem Łotwy. Włocławianie wystąpili na Łotwie bez lekko kontuzjowanego Wiktora Grudzińskiego. Szkoleniowiec Anwilu ma jednak nadzieję, że Grudziński oraz nowy rozgrywający, którego nazwisko nie jest jeszcze znane, wystąpią już w niedzielnym spotkaniu ligowym przeciw współliderowi tabeli - drużynie BOT Turów Zgorzelec.

Decydujące o zwycięstwie gospodarzy punkty zdobył na 3 sekundy przed końcem spotkania Raimonds Gabrans. Włocławianie zdołali jeszcze przeprowadzić piłkę przez połowę, ale rzut Andrzeja Pluty z ponad połowy boiska nie doleciał do kosza, a dobitka Gorana Jagodnika, oddana zresztą po końcowej syrenie, była niecelna.

Po dwóch kwartach zespół z Ventspils prowadził 42:35, ale trzecią część włocławianie wygrali 27:19. Duża w tym zasługa młodego Kamila Michalskiego, który zdobył pięć punktów z rzędu wyprowadzając Anwil na jednopunktowe prowadzenie 56:55 w 27. minucie.

Ostatnia kwarta była wyrównana, wynik zmieniał się niemalże po każdej akcji. Od 37 minuty na tablicy czterokrotnie pojawił się remis, w tym na 20 sekund przed końcem po rzucie wolnym Zbigniewa Białka (82:82).


Inne wiadomości:
NBA: rekordzista Iverson
Australian Open: zmienne szczęście deblistów
Haszek polubił Detroit
PLK: Wisła ciągle chce ekstraklasy
Biathlonowe ME: Szumiłowa najlepszą juniorką
WTA w Antwerpii: 3 Rosjanki w 2. rundzie
Jagr wraca za ocean
Radwańska rozgromiona w Bronksie
NHL: nowojorczycy wygrywają i przegrywają
NHL: porażka mistrzów