Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

DBE: porażka mistrzów | niedziela, 19 listopada 2006


Sensacją 7. kolejki ekstraklasy koszykarzy była porażka mistrza Polski Prokomu Trefla Sopot w Kołobrzegu z Kotwicą 78:79. Była to druga porażka koszykarzy z Sopotu w tym sezonie.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Prokom zagrał bez kontuzjowanego Adama Wójcika. Decydujące o zwycięstwie Kotwicy punkty zdobył Brandun Hughes rzutami wolnymi wykonywanymi na cztery sekundy przed końcem. Kotwica sukcesem nad zespołem Eugeniusza Kijewskiego przełamała passę pięciu porażek z rzędu.

Wcześniej graliśmy nieźle, ale czegoś nam brakowało w końcówkach. Z Prokomem zagraliśmy super w obronie, maksymalnie skoncentrowani. Po prostu bardziej chcieliśmy wygrać. Wiedzieliśmy, że rywale byli zmęczeni trudnym meczem w Eurolidze. W Prokomie jeden koszykarz zarabia więcej niż wynosi cały budżet Kotwicy, ale jak widać to nie miało znaczenia. Grałem przed laty w Sopocie, więc chciałem o sobie przypomnieć – powiedział środkowy Kotwicy Rafał Bigus, który miał stuprocentową skuteczność rzutów z gry i rzutów wolnych oraz osiem zbiórek.

Przegrana Prokomu sprawiła, że samodzielnym liderem tabeli został Bergson Śląsk Wrocław, który w Grudziądzu, po emocjonującym meczu, pokonał Polpak Świecie 64:62. Była to trzecia z rzędu przegrana Świecia i szósta z rzędu wygrana drużyny Andreja Urlepa. Wrocławianie mieli ogromne kłopoty nie tylko z obroną Polpaku, ale i pokonaniem własnej niemocy. Śląsk przegrywał przez trzy kwarty, bo spod kosza pudłował Radosław Hyży, zaś na obwodzie bezradni byli Tim Kisner i Aleksandar Dmitrovski.

Zwycięstwo w nerwowej końcówce zespół Urlepa zawdzięcza spokojowi i punktom amerykańskiego rozgrywającego Olivera Deana oraz błędom gospodarzy. Na 11 sekund przed końcem, przy prowadzeniu Śląska 63:62 Harding Nana ze Świecia nie trafił obydwu wolnych, a piłkę zebrał środkowy Bergsona Oliver Stevic, który był faulowany i wykorzystał jeden rzut wolny. Gospodarzom nie udało się w ostatnich sekundach przeprowadzić ataku zakończonego celnym rzutem.

7. kolejka stała pod znakiem zwycięstw gości. Na własnym parkiecie wygrała tylko rewelacyjna Kotwica . Siódemka nie była szczęśliwa dla AZS Koszalin, który przegrał po raz siódmy z rzędu, tym razem we własnej z Anwilem Włocławek 74:82. Posada trenera Arkadiusza Konieckiego jest zagrożona, ale władze klubu nie podjęły żadnych decyzji.

Dementuję informacje o zwolnieniu trenera. To wiadomość wyssana z palca. Nikt z zarządu klubu nie wypowiadał się na ten temat. Musimy spokojnie przeanalizować sytuację, porozmawiać z trenerem. Posiedzenie zarządu klubu odbędzie się w poniedziałek lub wtorek – powiedział członek zarządu AZS Bogusław Kowalski.

Wyniki niedzielnych spotkań DBE:

Kager Gdynia – Polpharma Starogard Gd. 58:70
(13:20, 20:16, 16:9, 9:25)

Kotwica Kołobrzeg – Prokom Trefl Sopot 79:78
(18:21, 20:16, 27:29, 14:12)

Polpak Świecie – Bergson Śląsk Wrocław 62:64
(13:11, 22:12, 13:26, 14:15)

Tabela:
(mecze, zwycięstwa, porażki, punkty, kosze, różnica)

1. Bergson Śląsk Wrocław 7 6 1 13 495:442 +53
2. Prokom Trefl Sopot 7 5 2 12 578:498 +80
3. BOT Turów Zgorzelec 7 5 2 12 469:430 +39
4. Anwil Włocławek 7 5 2 12 547:519 +28
5. Energa Czarni Słupsk 7 5 2 12 499:479 +20
6. Polpharma Starogard Gd. 7 4 3 11 547:522 +25
7. Sokołów Znicz Jarosław 7 4 3 11 506:490 +16
8. Gipsar Stal Ostrów Wlkp. 7 4 3 11 549:540 +9
9. Polpak Świecie 7 3 4 10 478:450 +28
10. Polonia SPEC Warszawa 7 2 5 9 508:509 -1
11. Kotwica Kołobrzeg 7 2 5 9 557:587 -30
12. Kager Gdynia 7 2 5 9 481:523 -42
13. Unia Tarnów 7 2 5 9 435:547 -112
14. AZS Koszalin 7 0 7 7 439:552 -113


Inne wiadomości:
LeBron nadal w Cleveland
Alpejki nie pojadą w Sankt Moritz
Joventut z Pucharem FIBA
NHL: pięć bramek Diabłów
NBA: skuteczne Słońca
Wójcik w Prokomie
Memphis: Peer kontra Williams
Metz: finał nie dla Polaków
NHL: Lindros w drużynie swoich marzeń
NHL: Skrzydła wyrównały