W trzecim meczu rozgrywek Euroligi koszykarek sezonu 2006/2007 Lotos Gdynia doznał trzeciej porażki. Wicemistrzynie Polski przegrały we francuskim Valenciennes z US Olympic po dogrywce 67:75 (21:16, 10:16, 18:10, 9:16, dogr. 9:17).
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
W dziewiątym już meczu obydwu drużyn po raz siódmy górą był zespół z Francji. Lotos m.in. dwukrotnie przegrywał z US Olympic w finałach Euroligi w 2002 i 2004 roku. Tym razem gdynianki były o krok od sprawienia niespodzianki, jeszcze na początku ostatniej odsłony prowadziły bowiem 55:44.
Przed meczem więcej szans na zwycięstwo dawano Francuzkom, trzeciej drużynie Euroligi minionego sezonu, choć obydwa zespoły w bieżącej edycji przegrały po dwa mecze. Gdynianki ponadto musiały poradzić sobie bez swojego trenera, który ze względu na zapalenie stawu łokciowego nie mógł pojechać z zespołem do Francji.
W zespole z Gdyni ciężar zdobywania punktów wzięły na siebie Veselovski, Whitmore i White, choć mecz zaczęł się od prowadzenia US Olympic to jednak już w czwarej minucie, po rzucie Kobryn, było 9:4 dla Lotosu. Rywalki doprowadziły do remisu (9:9) jednak Veselovski celnym trafieniem poderwała zespół z Gdyni do lepszej gry i po 20 minutach wicemistrzynie Polski prowadziły 21:16.
Na początku drugiej kwarty wynik podwyższyła jeszcze na 23:16 Whitmore, jedna tej części gry gdynianki nie mogły zaliczyć do udanych. Zespół z Francji sukcesywnie, głównie dzięki dłuższej ławce i możliwości większej rotacji w składzie, przejmował inicjatywę i w 19 minucie, po rzucie Garvao Zakrzeskiej, ponownie wyszedł na prowadzenie 30:29.
Na początku trzeciej części gry wynik na 35:31 podwyższyła Hermouet, w odpowiedzi jednak za trzy trafiła Veselovski, za dwa Whitmore, później jeszcze raz Veselovski trafiła zza linii 6,25 m i Lotos odzyskał prowadzenie 41:37. Przewagę gdynianki utrzymały do końca trzeciej kwarty.
Czwartą kwartę udanymi rzutami rozpoczęły Anderson i Leciejewska i Lotos wyszedł na prowadzenie 53:42 (31 min.) oraz 55:44. Od tej pory coraz bardziej dawało o sobie znać zmęczenie gdyńskich zawodniczek, które do końca tej kwarty zdobyły już zaledwie trzy punkty. Jeszcze na 85 sekund przed regulaminowym końcem meczu Lotos prowadził 58:56, później jednak za trzy nie trafiła Pawlak, a Kobryn sfaulowała przeciwniczkę. Na linii rzutów wolnych stanęła Gruda i dwukrotnie trafiła, doprowadzając do remisu.
W dogrywce zespół francuski bardzo szybko zdobył wyraźne prowadzenie, przechylając szalę zwycięstwa na swoją stronę.
US Olympic Valenciennes – Lotos Gdynia 75:67 (16:21, 16:10, 10:18, 16:9, dogr. 17:9)
Lotos: Monika Veselovski 18, Tamika Whitmore 15, LaTanya White 14, Merike Anderson 8, Magdalena Leciejewska 6, Ewelina Kobryn 4, Paulina Pawlak 2, Irina Riuchina 0, Ana Jokovic 0
US Olympic: Sandrine Gruda 18, Kristi Harrower 13, Emilie Gomis 11, Soeli Garvao Zakrzeski 10, Emmannuelle Hermouet 9, Verdana Grgin Fonseca 8, Slobodanka Tuvic 4, Krissy Bade 2, Elodie Godin 0
Inne wiadomości:
Wimbledon: trwa ofensywa Rosjanek
Czerkawski strzela w Szwajcarii
Pierwsze powołania Urlepa
DMŚ: zwycięzcy Hiszpanie
Miami: ćwierćfinał z podtekstem
NHL: trwa passa Senatorów
Chorwaci z Pucharem Davisa
Uniwersjada: medalowe prowadzenie Polski
NHL: rekordzista Brodeur
Miami: Federer w czwartej rundzie
|