BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Euroliga: nieudany start Prokomu | czwartek, 26 października 2006 |
Koszykarze Prokomu Trefla Sopot przegrali w Stambule z Efesem Pilsen 67:71 (12:10, 18:19, 21:22, 16:20) w swoim pierwszym meczu w grupie A Euroligi sezonu 2006/2007. Była to siódma porażka Prokomu z Efesem w historii rywalizacji tych drużyn w rozgrywkach Euroligi.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Koszykarze Prokomu Trefal Sopot toczyli wyrównaną walkę na parkiecie w Stambule, ale ostatecznie po słabszej grze w ataku w decydującej czwartej kwarcie ulegli wicemistrzowi Turcji 67:71. Sopocianie zdecydowanie wygrali walkę pod tablicami (37:27), w czym największa zasługa Tomasa Masiulisa (14 zbiórek), ale tej przewagi nie potrafili zamienić na punkty.
Początek spotkania był nieudany dla mistrza Polski, który zagrał bez kontuzjowanego Tomasa Pacesasa i Jasmina Hukica. Prokom rozpoczął w składzie Rasheed Atkins, Justin Hamilton, Donatas Slanina, Tomas Masiulis i Huseyin Besok.
Gospodarze mimo niecelnych rzutów z półdystansu wygrywali po 6 minutach 6:2, bo Prokom zupełnie zawodził w ataku. Dopiero wejście Christiana Dalmau i akcje byłego koszykarza Efesu Turka Besoka pozwoliły zespołowi z Sopotu nawiązać walkę w spotkaniu, które stało pod znakiem mocnej obrony ze strony obydwu drużyn.
Po dziesięciu minutach Prokom wygrywał 12:10, a po dwóch kwartach prowadził nadal minimalnie 30:29, dzięki skutecznym rzutom zza linii 6,25 m (cztery rzuty w tej kwarcie).
W 21. minucie mistrzowie Polski uzyskali najwyższe prowadzenie w meczu 35:30, ale szybkie akcje Amerykanów Efesu: Jenkinsa i Haslipa zniwelowały przewagę zespołu Eugeniusza Kijewskiego. Po 30 minutach był remis 51:51.
W ostatnich minutach Prokom nie grał już tak aktywnie w obronie, bo po cztery faule mieli Wójcik i Besok. Gospodarze bronili natomiast agresywnie nie tylko w sferze podkoszowej, ale i na obwodzie uniemożliwiając Prokomowi rozgrywanie ataku pozycyjnego. Oddawane przez sopocian rzuty z dystansu były niecelne i w 35. minucie Efes objął najwyższe prowadzenie – różnicą 8 pkt (64:56).
Kontuzja barku Besoka (37. minuta) spowodowała, że koszykarze Prokomu nie mieli już atutów pod koszem. Co prawda po akcjach Atkinsa i Filipa Dylewicza zmniejszyli dwukrotnie przewagę gospodarzy do trzech punktów – 64:61 na 120 sekund przed końcem – i 70:67 na 26 sekund przed końcowa syreną), ale nie byli w stanie doprowadzić do remisu, a tym bardziej do końcowego sukcesu.
– Bardzo szkoda tej porażki, bo byliśmy blisko wygranej, najbliżej z dotychczasowych spotkań przeciwko Efesowi. Decydujący moment meczu to faul na kluczowym zawodniku – Huseyinie Besoku, moim zdaniem umyślny, który wykluczył naszego środkowego z dalszej gry. Po zejściu Besoka brakowało nam dobrych akcji pod koszem. Martwi mnie to, że uraz wygląda na poważną kontuzję, bo Huseyinowi praktycznie wypadł bark. Zadowolony jestem z gry – to był nasz dobry mecz, ale oczywiście nie z wyniku – powiedział trener Prokomu Eugeniusz Kijewski.
W innym meczu tej grupy Dynamo Moskwa pokonało na własnym parkiecie RheinEnergie Kolonia 75:68. Obie drużyny debiutują w tym sezonie w Eurolidze.
Występujący w drużynie z Kolonii polski środkowy Marcin Gortat rozegrał dobry mecz. Gortat przebywał na parkiecie 21 minut i zdobył 12 pkt (trafił 4 z 5 rzutów za 2 punkty) i miał cztery zbiórki.
W najciekawszym spotkaniu 1. kolejki wicemistrz Euroligi Maccabi Elite Tel Awiw prowadzony przez nowego trenera Chorwata Nevena Spahiję (legenda Maccabi trener Pini Gershon odszedł do Olympiakosu Pireus) potrzebował dogrywki, by pokonać na własnym parkiecie mistrza Hiszpanii Unicaję Malaga 106:101.
W rozegranym we wtorek inauguracyjnym meczu sezonu 2006/2007 Panathinaikos Ateny zepsuł obchody 75-lecia istnienia hiszpańskiego klubu Juventut Badalona, pokonując rywali w Badalonie po zaciętym meczu 82:79.
Inne wiadomości:
NHL: grad goli w St. Louis
DBL: Anwil wygrywa u siebie
Olimpijskie wioski otwarte
NHL: hat-trick Walkera
WNBA: przegrana dogrywka Connecticut
DBL: ostatnie rozstrzygnięcia
Bajdakow zastąpi Rosparę
PZKosz: nowi trenerzy od października
Łyżwiarstwo szybkie: Polacy daleko
Barcelona: Dawidienko odpadł, Nadal gra dalej
|
|