BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Prokom blisko mistrzostwa | piątek, 16 czerwca 2006 |
Anwil Włocławek przegrał we własnej hali z Prokomem Trefl Sopot 53:84 (11:20, 23:26, 10:15, 9:23) w czwartym meczu finału ekstraklasy koszykarzy. Tylko jedno zwycięstwo dzieli sopocian od obrony tytułu mistrzów Polski.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
To było najłatwiejsze zwycięstwo Prokomu Trefla w finałowej rywalizacji z Anwilem. Sopocianie kontrolowali przebieg meczu od pierwszej do ostatniej minuty, grając nie tylko skutecznie w ataku, ale i agresywnie w obronie. Koszykarze Prokomu wygrali także zdecydowanie walkę pod tablicami (35:27).
Tomas Masiulis wyłączył zupełnie z gry lidera Anwilu Michała Ignerskiego, który trafił z gry zaledwie jeden rzut w całym spotkaniu. Presja obwodowych zawodników z Sopotu powodowała, że zespół z Włocławka miał nie tylko kłopoty ze zdobywaniem punktów, ale i z konstruowaniem akcji. W 12 minucie sopocianie prowadzili 28:16 i wydawało się, że Anwil jest zupełnie bezradny. Sygnał do odrabiania strat dał amerykański rozgrywający Dante Swanson, który zdobył siedem punktów z rzędu. Po rzucie za trzy punkty Litwina Mariusa Prekeviciusa włocławianie przegrywali tylko 26:30, ale końcówka drugiej kwarty należała ponownie do koszykarzy z Sopotu.
W trzeciej kwarcie Anwil zaczął lepiej bronić, ale w ataku cały czas nie potrafił znaleźć sposobu na rywali. W 28 minucie Prokom po raz pierwszy prowadził różnicą 15 punktów (57:42).
Ostatnia kwarta to całkowita dominacja zawodników aktualnego mistrza Polski. Rzuty z dystansu Christiana Dalmau, kontrataki kończone przez Rashida Atkinsa i Adama Wójcika pozwoliły Prokomowi uzyskać po pięciu minutach gry najwyższą przewagę w meczu (77:46). Gracze Anwilu, zdeprymowali tak wysokim prowadzeniem rywali, w niemalże każdej akcji popełniali błędy w ataku i nie zdobywali punktów.
– Sopot wygrał zasłużenie. W trzeciej kwarcie, kiedy zaczęliśmy lepiej bronić była szansa odrobienia strat, ale zabrakło celnych rzutów z dystansu i punktów spod kosza. W ostatniej części moi zawodnicy nie mieli już wiary w zwycięstwo, popełniali proste błędy. Nie potrafię wytłumaczyć bardzo słabej dyspozycji Eda Scotta, który w niedzielę był czołowym zawodnikiem Anwilu – powiedział trener włocławian Andriej Urlep.
– Zagraliśmy wspaniale w ataku i w obronie. W takiej dyspozycji ciężko było zatrzymać moich koszykarzy. W czwartej kwarcie mobilizowałem graczy, by do końca grali z równym zaangażowaniem i mocną defensywą – powiedział trener Prokomu Trefla Eugeniusz Kijewski.
Anwil Włocławek – Prokom Trefl Sopot 53:84 (11:20, 23:26, 10:15, 9:23)
WTK Anwil Włocławek: Dante Swanson 13, Marius Prekevicius 9, Brent Scott 7, Wiktor Grudziński 5, Pete Lisicki 5, Michał Ignerski 4, Gatis Jahovics 4, Robert Witka 4, Seid Hajric 2.
Prokom Trefl Sopot: Christian Dalmau 19, Goran Jagodnik 13, Istvan Nemeth 12, Adam Wójcik 12, Michael Andersen 8, Tomas Masiulis 8, Rashid Atkins 6, Jeff Nordgaard 4, Filip Dylewicz 2.
Inne wiadomości:
Mauresmo wygrała w Australii
LA: Pietrowa wraca do domu
Półfinały Pucharu Davisa
Hokejowe MŚ: Finowie w ćwierćfinale
Niezwyciężony Prokom i Anwil
Wimbledon: panowie znają swoich rywali
Roland Garros bez Corii
Alpejski PŚ: Strobl najszybszy w Lake Louise
Klasyczne zwycięstwa Smigun i Teichmanna
Miami: ćwierćfinał z podtekstem
|
|