BUKMACHERZY INFORMACJE:
|
|
| |
POLECANI BUKMACHERZY:
|
| |
POKER:
|
NIUSY SPORTOWE:
|
|
LINKI:
|
|
ARCHIWUM NIUSÓW:
|
|
Euroliga: Prokom wciąż przegrywa | czwartek, 02 lutego 2006 |
Koszykarze Prokomu Trefla Sopot przegrali w Zagrzebiu z Ciboną 61:71 (16:16, 21:20, 14:15, 10:20) w meczu 9. kolejki grupy B Euroligi. Była to szósta z rzędu porażka mistrza Polski w grupie B.
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
O porażce mistrza Polski zadecydowała czwarta kwarta przegrana aż 10:20. Koszykarze Prokomu mieli przewagę pod tablicami w całym meczu. Była widoczna szczególnie w ataku, jednak zupełnie nie potrafili jej wykorzystać. Gracze mistrza Polski mieli fatalną skuteczność – zaledwie 37 procent rzutów za dwa punkty i 21 procent za trzy. Zabrakło punktów z dystansu zazwyczaj najskuteczniejszego zawodnika drużyny – Gorana Jagodnika, a pod koszem skutecznych akcji Wójcika i Andersena.
W pierwszej kwarcie walka była wyrównana, choć mecz toczył się w wolnym tempie. W Prokomie pudłował rzuty z dystansu Jagodnik (w całym meczu trafił tylko 3 z 10 rzutów za dwa i jeden z siedmiu zza linii 6,25 m). Słabo spisywał się też Christian Dalmau, którego szybko zastąpił Węgier Istvan Nemeth, będąc najjaśniejszym punktem zespołu.
Prokom prowadził 14:10, ale końcówka należała do gospodarzy, głównie wysokich graczy, którzy ogrywali pod koszem sopockiego środkowego Davida Andersena. Po 10 minutach był remis 16:16.
W pierwszych czterech minutach drugiej kwarty Prokom stracił 13 punktów, zdobywając zaledwie pięć, bo obrona zespołowa wicemistrza Chorwacji funkcjonowała coraz lepiej z minuty na minutę. W 14 minucie Cibona wygrywał już 29:21. Czas wzięty przez trenera Eugeniusza Kijewskiego dał efekty.
Prokom prowadzony przez Tomasa Pacesasa, który nie tylko kierował poczynaniami drużyny, ale także trafiał zza linii 6,25 m uzyskał 12 punktów z rzędu i w 17 minucie prowadził 33:29. Lepiej grał w ataku Andersen, a pierwsze punkty - w 18 minucie zdobył Jagodnik i Prokom wygrywał 37:32. Sopocianie zbyt szybko chcieli powiększyć przewagę rzutami z dystansu, które były jednak niecelne. Tę niefrasobliwość koszykarzy Prokomu wykorzystali gospodarze i po 20 minutach zespół Kijewskiego prowadził tylko 37:36.
Trzecia kwarta rozpoczęła się źle dla sopocian, którzy przegrywali już 40:46, ale w końcówce odrobili straty doprowadzając do remisu 51:51.
Rywale mistrza Polski w czwartej kwarcie dobrze bronili uniemożliwiając graczom Prokomu oddawanie rzutów z dobrych pozycji. Chorwaci kierowani przez Amerykanina Jamesa Penna, mniej skutecznego niż w poprzednich meczach, ale doskonale kontrolującego przebieg gry, zagrali w ostatniej kwarcie mądrzej od koszykarzy z Sopotu.
Penn sterował tempem, ściągał uwagę obrońców Prokomu podając piłkę do kolegów będących na wolnych pozycjach. W zespole z Cibony ciężar zdobywania punktów wziął na siebie Davor Kus, który nie mylił się w rzutach zza linii 6, 25 m. W 35 minucie po kolejnym koszu Kusa gospodarze prowadzili 62:54 i tego dystansu nie udało się już mistrzowi Polski odrobić do końca meczu.
Cibona Zagrzeb – Prokom Trefl Sopot 61:71 (16:16, 21:20, 14:15, 10:20)
Cibona: Davor Kus 14, Bennett Davison 12, James Penn 11, Mate Skelin 11, Damir Markota 7, Damir Rancic 6, Luksa Andric 4, Davor Marcelic 3, Marin Rozic 2, Marino Bazdaric 1
Prokom: Istvan Nemeth 15, Goran Jagodnik 9, Michael Andersen 9, Christian Dalmau 7, Tomas Pacesas 6, Adam Wójcik 5, Tomas Masiulis 4, Jeff Nordgaard 4, Filip Dylewicz 2, Ali Bouziane 0
Inne wiadomości:
NHL: dogrywka dla Szabli
US Open: Kubot w turnieju głównym?
NBA: zwycięstwo Wschodu
Montreal: Federer zagra o finał
Masters Cup: rewanż Federera
NHL: Oliwa strzela w play off
EBL: Prokom przegrał w Zgorzelcu
Palermo: porażka Polaków
Mecz Gwiazd FIBA: zwycięska Reszta Świata
Pekao Open z piątką Polaków
|
|