Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Prokom przegrał z Barceloną | piątek, 23 grudnia 2005


Koszykarze Prokomu Trefla Sopot przegrali w Gdańsku z Winterthur FC Barcelona 60:65 (12:16, 23:18, 10:13, 15:18) w meczu 4. kolejki grupy B Euroligi.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Kapitalny początek drugiej i fatalny czwartej kwarty – tak wyglądała gra Prokomu Trefla Sopot w rywalizacji z FC Barcelona. Mistrz Polski przegrał jednak z zespołem z Katalonii grającym lepiej w obronie i dokładniej w ataku. W zespole gości najlepiej zaprezentował się Amerykanin Shammond Williams.

Po pierwszej wyrównanej i zaciętej kwarcie nastąpił prawdziwy koncert gry mistrza Polski. Sopocianie grali dokładne i skutecznie w ataku, a twardo i nieustępliwie w obronie. Pierwsze pięć minut drugiej odsłony Prokom Trefl wygrał aż 16:3.

Pomimo tak efektownego początku nie udało się podopiecznym trenera Eugeniusza Kijewskiego utrzymać wysokiej przewagi i po 20 minutach gry prowadzili tylko 35:34.

Otwarcie trzeciej kwarty również należało do gospodarzy. Jednak z upływem minut coraz większą przewagę uzyskiwali goście. Teraz oni grali dokładniej, znacznie poprawili skuteczność.

Największą przewagę Barcelona osiągnęła na początku ostatniej odsłony. Pierwsze punkty dla drużyny z Sopotu zdobył Tomas Pacesas dopiero na cztery minuty i sześć sekund przed końcową syreną. Było wówczas 56:48 dla Katalończyków.

Chwilę później Litwin ponownie trafił zza lini 6,25 m, a jego koledzy z drużyny wraz z pięciotysięczną publicznością uwierzyli, że można odwrócić losy meczu.

Kiedy na dwie minuty i cztery sekundy przed końcem „mini festiwal” trójek zakończył Dylewicz, Hiszpanie prowadzili tylko 56:54. Ten sam zawodnik za chwilę trafił za dwa punkty i na 102 sekundy przed końcową syreną było już tylko 57:56. Przewagę Katalończyków powiększył Marconato, a w odpowiedzi pod koszem Barcelony faulowany był Andersen. Duńczyk, który zazwyczaj nieźle wykonuje rzuty wolne, tym razem dwukrotnie nie trafił, co okazało się przełomowym momentem pościgu mistrza Polski za rywalami.

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Obydwa zespoły zagrały bardzo dobrze w obronie. Dla nas kluczowymi graczami okazali się Basile i Grimau, których gra w trzeciej kwarcie pozwoliła odzyskać właściwy rytm gry – powiedział po meczu Dusko Ivanovic, trener Barcelony.

Zabrakło nam trochę walki i skuteczności. Nie najlepiej otworzyliśmy czwartą kwartę, to ustawiło jej przebieg i zadecydowało o wyniku spotkania – podsumował spotkanie Eugeniusz Kijewski, trener Prokomu Trefla.

Prokom: Filip Dylewicz 15, Goran Jagodnik 11, Istvan Nemeth 10, Michael Andersen 7, Tomas Pacesas 6, Adam Wójcik 5, Christian Dalmau 4, Tomas Masiulis 2, Ali Bouziane 0

FC Barcelona: Shammond Williams 24, Denis Marconato 14, Michalis Kakiouzis 9, Gianluca Basile 5, Gregor Fucka 4, Juan Carlos Navarro 4, Roger Grimau 3, Rodrigo de la Fuente 2, Victor Sada 0


Inne wiadomości:
Memphis: nastoletnia czeska rewelacja
Biegi: sukces Norwegii
Kukoc: nie ma dla mnie miejsca
Wrocław: porażki Polaków
US Open już bez Moyi
Torreon: sukces Olejniczaka
Porsche Open: triumf Ziba
Definitywne pożegnanie Kostelic
Porsche Open: polski debel w finale
Alpejski PŚ: Miller triumfuje w supergigancie