Bukmacherzy Internetowi

BUKMACHERZY INFORMACJE:

POLECANI BUKMACHERZY:

POKER:

NIUSY SPORTOWE:

LINKI:

ARCHIWUM NIUSÓW:

Porażka Lotosu w Eurolidze | poniedziałek, 05 grudnia 2005


Mistrzynie Polski, koszykarki Lotosu Gdynia uległy na własnym parkiecie czeskiemu Gambrinusowi Brno 62:81 (19:18, 6:22, 23:18, 14:23) w drugim swoim meczu w tegorocznych rozgrywkach Euroligi.

Interesujesz się sportem?

Załóż konto u najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home
i obstawiaj mecze ulubionych zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!


Nie udał się koszykarkom Lotosu Gdynia rewanż za porażkę w ćwierćfinale Euroligi w ubiegłym sezonie. Po meczu, w którym tylko momentami gdynianki nawiązywały równorzędną walkę, podopieczne Krzysztofa Koziorowicza wyraźnie przegrały.

Widać było, że gdynianki to drużyna jeszcze mało doświadczona i zgrana, natomiast Gambrinus to zespół grający dojrzałą koszykówkę.

Po pierwszej, wyrównanej kwarcie, Lotos prowadził 19:18, co rokowało nadzieje na sprawienie niespodzianki. Jeszcze na początku drugiej części, po rzucie Aleksandry Chomać było 21:18, lecz później Czeszki dały prawdziwy koncert gry. Gdynianki zdołały zdobyć tylko 4 punkty do końca kwarty i wydawało się, że mecz jest rozstrzygnięty.

Po przerwie na parkiet gdyńskiej hali wyszła jednak zupełnie inna ekipa Lotosu. Mistrzynie Polski odrobiły większość strat i w 24 minucie przegrywały tylko 40:42. Na dalszą pogoń zabrakło im jednak sił i zespół Gambrinusa znów objął „bezpieczną przewagę”.

Jeszcze na początku czwartej kwarty było 58:51 dla Gambrinusa i gdynianki miały cień szansy na wygranie spotkania, jednak pod koszem często brakowało im skuteczności, a sama Agnieszka Bibrzycka nie była w stanie wygrać meczu. Po przeciwnej stronie Zuzana Zirkova praktycznie nie myliła się i to w dużej mierze dzięki niej Czeszki utrzymywały bezpieczną przewagę. W końcówce mistrzynie Polski opadły z sił, zaś Gambrinus do końca powiększał przewagę.

Obawialiśmy się tego meczu, bo wiedzieliśmy, że w Gdyni gra się ciężko. Obawialiśmy się tym bardziej, że gdynianki po porażce we Francji chciały się przed własną publicznością zrehabilitować. Oprócz trzeciej kwarty przez cały mecz jednak zagraliśmy równo. To pozwoliło na odniesienie zwycięstwa – powiedział po meczu drugi trener Gambrinusa Milana Zeverka.

W pierwszej, trzeciej i czwartej kwarcie mieliśmy dobre momenty gry. Po raz kolejny okazało się, że brakuje nam silnych ogniw wspomagających Agnieszkę Bibrzycką. Jesteśmy jeszcze młodym zespołem i wciąż zbieramy doświadczenia. Według mnie Gambrinus jest faworytem Euroligi, zespołem kompletnym. Trener Bobrovski ma na każdej pozycji po dwie dobre zawodniczki. Wstydu nie było, ale zabrakło nam i rozsądku i doświadczenia – powiedział po meczu trener Lotosu Krzysztof Koziorowicz.

Lotos Gdynia – Gambrinus Brno 62:81 (19:18, 6:22, 23:18, 14:23)

Lotos: Agnieszka Bibrzycka 29, Ewelina Kobryn 10, Gordana Kovacevic 10, Rantica Sarenac 6, Donneka Hodges 5, Aleksandra Chomać 2, Magdalena Leciejewska 0, Paulina Pawlak 0, Daniela Cikosova 0

Gambrinus: Petra Kulichova 16, Zuzana Zirkova 16, De Lisha Milton 13, Eva Viteckova 10, Nykesha Sales 9, Jana Vesela 8, Hana Machova 7, Alena Kovacova 2


Inne wiadomości:
Unia hokejowym mistrzem Polski
Los Angeles: Agassi na aucie
Lyon: triumf Gasqueta
Hokejowe MŚ: Łotysze zostają w elicie
NBA: Nuggets podziękowali trenerowi
Monte Carlo: hiszpańska środa
Sikora: jestem w dobrej dyspozycji
Dwa miesiące przerwy Clijsters
Luksemburg: zwycięstwo Bondarenko
ATP: ofensywa Dawidienki