ZKŻ Zielona Góra odwołał czwartkowy turniej Młodzieżowych Drużynowych Mistrzostw Polski, podczas którego ich tor mogli wypróbować żużlowcy Polonii. - To granda, tak się nie robi - oburza się prezes bydgoskiego klubu Leszek Tillinger
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
Polski miał być jednym z ostatnich sprawdzianów bydgoskich juniorów przez
niedzielnym rewanżowym meczem (w pierwszym spotkaniu Polonia przegrała 44:46)
w żużlowej ekstralidze. Wtedy w Zielonej Górze rywalem naszego zespołu będzie
ZKŻ. - Oficjalnie poinformowano nas, że tego dnia na ich stadionie odbędą się
inne imprezy związane ze świętem winobrania. Nie oszukujmy się jednak.
Chodziło o to, by nasi zawodnicy na trzy dni przed meczem nie mieli okazji
sprawdzenia toru w Zielonej Górze - oskarża Tillinger. - Przecież wszystkie
terminy były znane już znacznie wcześniej. Dlaczego zatem teraz nagle
postanowili przełożyć zawody? - pyta prezes Polonii.
Z taki zarzutami nie zgadzają się działacze ZKŻ. - Prezydent miasta zajął nam
stadion na okoliczność święta winobrania, które od kilku dni odbywa się w
Zielonej Górze. Obiekt należy do miasta, więc musieliśmy się podporządkować -
twierdzi Robert Polecki, dyrektor ZKŻ.
Stanowczo odpiera też zarzuty o stosowanie nieuczciwych sztuczek. - Jakich
sztuczek? Bydgoszczanie jeździli u nas w kwietniu i wygrali. Stan toru nie był
wtedy dla Polonii żadnym problemem, niby dlaczego teraz ma być inaczej -
dodaje.
Niedzielne spotkanie w Zielonej Górze zdecyduje o tym, która z drużyn spadnie
do I ligi, a która o możliwość dalszych starów w elicie rywalizować będzie z
drugim zespołem I ligi. Niecałe dwa tygodnie temu w Bydgoszczy lepszy był ZKŻ
i to właśnie ten zespół jest faworytem rewanżu.
Goście nie stoją jednak na straconej pozycji. Świetną formą podczas finału
mistrzostw świata juniorów (zdobył złoty medal) błysnął nieobecny w pojedynku
w Bydgoszczy Rosjanin Emil Sajfutdinow. Dobrze prezentuje się też dwójka
Szwedów Andreas Jonsson (czwarty w Grand Prix Polski) i Jonas Davidsson, który
w sobotę w finale kwalifikacji do Grand Prix będzie walczył o miejsce w tym
cyklu w 2008 r.
Bardzo możliwe, że w piątek nasi żużlowcy w punktowanym treningu zmierzą się w
Toruniu z Unibaksem, choć działacze tego klubu jeszcze wczoraj wszystkiemu
zaprzeczali. Według prezesa Unibaksu Wojciecha Stępniewskiego nie ma w planach
żadnego sparingu z Polonią. Zaprzeczał stanowczo tej informacji.
Bardziej rozmowni byli bydgoscy działacze. - Umówiliśmy się już i w piątek
jedziemy nie tyle na sparing, co na punktowany trening - zapowiada Leszek
Tillinger.
W niedzielę, już w pełnym składzie, Polonia będzie w Zielonej Górze walczyć o
ekstraligę. Przegrana lub remis oznaczać będą pierwszy w historii bydgoskiego
żużla spadek klubu do niższej klasy rozgrywkowej. Zwycięstwo co najmniej
trzema punktami otwiera szansę na utrzymanie - trzeba będzie potem jeszcze
wygrać baraż z drugim zespołem I ligi.
źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz
|