Otylia Jędrzejczak może nie wystartować w Pekinie. – Jest taka możliwość – mówią w ambasadzie Chin. – Najwcześniej za tydzień będę wiedział, czy start na igrzyskach jest możliwy – dodaje trener Paweł Słomiński. A o wszystkim czytamy w "Słowie Polskim-Gazecie Wrocławskiej".
|
Interesujesz się sportem?
Załóż konto u
najsolidniejszego internetowego bukmachera Bet-at-Home i obstawiaj mecze ulubionych
zespołów.
BONUS 100% pierwszej wpłaty !!!
|
We wtorek Sąd Okręgowy w Płocku utrzymał wyrok sądu pierwszej instancji:
Jędrzejczak jest winna wypadku, w którym zginął jej brat. I prawomocnie skazał
ją na dziewięć miesięcy ograniczenia wolności. Co miesiąc będzie ponadto musiała
przepracować społecznie 30 godzin i na rok pożegnać się z prawem jazdy.
Ograniczenie wolności to także ograniczenie możliwości treningu. Pływaczka nie
może przecież wyjechać na cały miesiąc za granicę na zgrupowanie.
– Musimy precyzyjnie wiedzieć, czy będziemy mogli opuścić kraj na przykład na
miesięczne zgrupowanie klimatyczne, które jest bardzo newralgicznym punktem
przed Pekinem – dodaje Słomiński. By móc wyjechać na igrzyska, Otylia musi
dostać wizę do Chin. We wniosku trzeba podać, czy jest się karanym. W ambasadzie
dowiedzieliśmy się, że twierdząca odpowiedź może skutkować tym, iż konsul
odrzuci wniosek. Wyrok nie przekreśla jednak szans na wizę całkowicie i wszystko
zależy od urzędnika.
źródło: Słowo Polskie - Gazeta Wrocławska
|